Straszny Dziadunio (16)
W starym zardzewiałym kuble
Zagnieździły się dwa wróble.
Wróble także były stare
I tworzyły dziwną parę.
Co dzień skoro świt wróblowa
Wyfruwała „na dwa słowa”.
Tak się zwały pogaduszki
U kuzynki pośmieciuszki.
Wróbel był przyzwyczajony,
Nigdy więc nie szukał żony.
Nic a nic się nie przejmował,
Sprzątał gniazdo i gotował.
Po obiedzie szedł do baru
Na codzienny łyk nektaru.
Zaś wieczorem, przy kolacji,
Wysłuchiwał „rewelacji”.
Tak nazywał sprawozdania
Z żoninego plotkowania.
Nocą pisał w tajemnicy
„Księgę plotek okolicy”.
Sami doskonale wiecie,
Czemu robił to w sekrecie.
Kiedy wszystko się wydało,
W okolicy aż zawrzało!
Jedni wielki krzyk podnieśli,
Że się w księdze nie znaleźli.
Inni strasznie się wściekali,
Że o sobie przeczytali.
Stary wróbel, dyplomata,
Rzekł: – Czy to już koniec świata?
Jeśli każdy z was się zmieni,
Gwarantuję, że skrzywdzeni
Będą wnet zadowoleni!
Myślę, że się wam poszczęści
W „Księgi plotek” drugiej części.