Straszny dziadunio (13)


Kot w worku


 

W Krośnie, Kutnie lub Lęborku 
Pan Jan kupił kota w worku 
I nie błądząc po jarmarku 
Żonie przyniósł go w podarku. 
Prosto z progu rzekł: – Żoneczko, 
Zaszalałem dzisiaj deczko 
W Krośnie, Kutnie lub Lęborku 
I kupiłem kota w worku, 
Pozwól więc, że w tym momencie 
Z dumą dam ci go w prezencie. 
Żona na to: – Drogi Janku, 
Plątasz figle bez ustanku, 
Więc się boję, że w tym worku, 
Kot kupiony dziś w Lęborku, 
Krośnie, Kutnie czy też Kocku 
Umazany jest we błocku 
Lub jest zwykłą figą z makiem, 
Która głupców jest przysmakiem. 
Pan Jan na to: – Moja droga,  
Nie kupiłem go od wroga, 
Toteż nie miej żadnych obaw, 
Że on ci się nie spodoba, 
Więc niezwłocznie, moja słodka, 
Zajrzyj, proszę cię, do środka. 
Żona na to: – Ja się boję! 
Mężu, zróbmy to oboje. 
Mąż się zaśmiał: – Ty strachliwa?  
No po prostu boki zrywać! 
I tak się przekomarzali, 
A worka nie otwierali. 
Aż tu sąsiad przyszedł w gości 
I nie kryjąc ciekawości 
Spytał: – Co tam macie w worze? 
Prosię, kurę czy też zboże? 
Pan Jan odrzekł mu: – Sąsiedzie, 
Sami byśmy radzi wiedzieć, 
Bo dziś naszła mnie ochota, 
Żeby kupić w worku kota. 
Jak chcesz, to po znajomości 
Oddam ci go po taniości. 
Sąsiad na to w śmiech: – Dziękuję. 
Kota w worku nie kupuję! 

 

 

Zbigniew Dmitroca