Listy do Pana Dyrektora
(12)


 

Szanowny panie Dyrektorze,

 

Nie wiem czy Pan cierpi na depresji. Może tak i może nie. Ale wie Pan co? Na pewno nie mały częsc kadry naszego firma cierpie i nic o tym nie wiemy.

 

Ja sam choruję na depresji. Wiem że wyglądam dowcipny i wesoły ale w tym własnie pokazuje że nie jestem taki szczęsliwy. Bo my depresanci muszą udawać że jesteśmy normalsi. Muszimy być wesoły i dowcipny bo alternatywa jest być tak ponuro ze nikt nie chcą ze nami miec kontakt. Czytałem kiedys o kimś który chorował na depresji i mówił że miał okresy kiedy rozmawial całkiem normalnie ze ludzmi na jakieś przyjęcie mysląc tylko jak popelnić samobójstwo.

 

Próbowałem wszystkie wyleczenia: psychoterapia, pigułki, psychiatryka i medytacja. Ale ciągle jest ze mną co Winston Churchill nazywał „czarny pies”. Cały czas boją się, nawet jak czują się dobrze, że ten „czarny pies” się zjawi i będę znowu na dół przez jakiś czas. Najgorszy jest że jak mam depresja nie mogą pamiętam jak czułem przedtem. Z depresją jestem w czarnym dziura, beż uczucia i nadziei i ze poczuciam że ta depresja jest nieskonczony. Teraz ze wiekiem są mały różnicy który dają mi trochę ulgą. Kiedyś pewien psychiatrik mi powiedział że każdy epizod muszi skonczyć. I do tej pory to był dla mnie prawdy.

 

Mogę też powiedzić że z wiekiem coraz bardziej rozumiem co się dzieje ze mną jak choruję na depresji i nawet jest ciekawy patrzyć na siebie biedy, bezradny, cierpiąc, znając gdzieś w mózgu że ten ciemny okres będzie skonczyć i „czarny pies” wyjdzie na spacer.

 

Ale może my którzy mają depresji, mamy coś co normalsi nie mają. Może nasze swiato pogląd jest bardziej prawdziwy niż ich. Momo wszystko chyba świat jest raczej kiepsko i życie jest beznadziejny. W tym jest powód mieć depresja.

 

Najbardziej szkodliwy dla nas, depresjanci są te okropny ludzie którzy mówią: „życie jest piękny”, „masz tyle do oferowania”, „każdy może spełnić swoje marzenia”.

 

My wiemy lepiej.

 

Z poważaniem,
Gerald Fitzgibbon