POLE / Nr 1 (4) / 2024

Autorstwa twórcy o nazwisku

Marek Celstaw Słyk

jednoaktówka pod tytułem

Zero razy nieskończoność

Motto: „Jeśli chcecie mieć frekwencję w swoim piekle, to przybijcie nad wejściem do niego tabliczkę z napisem Wstęp surowo wzbroniony. Dla uzyskania całkowitej pewności dopiszcie pod spodem Zapraszamy serdecznie”. (Radomysł Dowcipkiewicz)

 

Dedykuję tym wszystkim ludziom, którzy – swą pracą lub inaczej – sprawili, że wciąż ich podziwiam.

 

 

OSOBY:

MAGIOLA – przystojna 50-latka, ubrana niewizytowo

PANHERDON – łysawy 50-latek, ubrany – jak wyżej

HOMOFIL – 40-latek o wyglądzie celebryty

DWAJ MŁODZIEŃCY Z GITARAMI – rozkudłani, ubrani po luzacku


 

 

Po lewej stronie sceny stoi kanapa i stolik. Na kanapie obok siebie siedzą Magiola i Panherdon.

 

MAGIOLA

Czuję, że coś ciekawego leci w telewizorni. Włączę.

 

PANHERDON

Pod warunkiem, że nie na długo.

 

MAGIOLA

Zgoda.

 

HOMOFIL [wbiegłszy na scenę od prawej strony, z przerażeniem w oczach]

Kolejny zamach! Zginął policjant, ten przedstawiciel sił, mających być naszą ostoją! Czy jeszcze i to nie wzbudza w was gniewu?! Nadal będziecie grzać kanapę swoimi tłustymi tyłkami??

 

MAGIOLA

To chyba do nas. Żałuję, że w porę nie zaczęłam się odchudzać.

 

PANHERDON

Przełącz kanał, Magiolo. Nie mogę tego słuchać.

 

HOMOFIL

Być, albo nie być! Czy chcecie, by i was zabito?! Jeśli nie, to wiedzcie, że będziecie żyć tylko wówczas, gdy sami zaczniecie zabijać!! Święta wojno! Okazuje się teraz, który prorok był propagatorem prawdziwej wartości!

 

PANHERDON

Przełącz kanał, Magiolo. Na siedemnastce leci właśnie dobry horror.

 

MAGIOLA

Nie mogę, Panherdonie. To jest silniejsze ode mnie.

 

HOMOFIL

Czuję, że się wahacie; nie wolno wam tego robić! Zabójcy czyhają pod waszymi oknami! Uprzedźcie zabójczy cios!

 

Panherdon wstaje i wyrywa Magioli pilot, wyłącza telewizor. Homofil rzuca na parę jedno nieprzytomne spojrzenie i zbiega ze sceny.

 

PANHERDON

Wybacz, ale się zdenerwowałem. Przy moim zdrowiu to wstęp do zawału.

 

MAGIOLA

Zrobię kolację.

 

PANHERDON

A co może być?

 

MAGIOLA

Herbata. I chleb z masłem plus kiełbasa albo ser.

 

PANHERDON

Żadnego wyboru?

 

MAGIOLA

Kiełbasa, albo ser.

 

PANHERDON

Co to za wybór.

 

MAGIOLA

Ty też nie dałeś mi wyboru, wyłączając telewizor w najciekawszym dla mnie momencie.

 

PANHERDON

Mogliśmy oglądać okropieństwa o niebo straszniejsze, mając pewność, że na ich skutek nikt nie ucierpi.

 

MAGIOLA

Ty, Panherdonie, chciałbyś wszystko zyskać i nikomu się nie narazić. Gdyby w podobny sposób myśleli politycy, nie byłoby historii.

 

PANHERDON

Zrób lepiej tę kolację. Jedna kanapka z serem, a druga – z kiełbasą.

 

MAGIOLA

Trzecia zaś – pod pupcią.

 

PANHERDON: Dobra, dobra.

 

Magiola wychodzi w kulisy. Panherdon pilotem uruchamia telewizor. Na scenę wbiegają  dwaj rozkudłani młodzieńcy z gitarami w rękach.

 

DWAJ ROZKUDŁANI MŁODZIEŃCY [śpiewają]

Komu potrzebna nasza krew?
Czy politykom z małpich drzew?
Jakiś porządek musi być,
więc dziejom włóż logiki smycz.

[Refren]: Chcemy żyć, a życie jest
grą nie ran, lecz – szałem fiest.
Miłość ma radości twarz,
więc śmiało śnij i marz.

Komu do szczęścia trzeba walk,
w wyniku których leci talk?
Gdy nie potrafisz bawić się,
my nauczymy tego cię.

Chcemy żyć… [itd.].

Kto chce z nas zrobić – magią słów –
armatnie mięso, tanie znów,
ten się ze strachu będzie trząsł,
gdy na nim odbędziemy pląs.

Chcemy żyć… [itd.].

 

Wchodzi Magiola z kolacją na tacce, Panherdon gasi telewizor, Młodzieńcy znikają.

 

MAGIOLA

Dlaczego wyłączyłeś?

 

PANHERDON

Czyżbyś nudziła się bez z dala wizji, mając na wizji z bliska – mnie?

 

MAGIOLA

Nie zakłamujmy rzeczywistości. Czyż telewizor nie jest ulubioną zabawką nas obojga? Telewizor, a wraz z nim, pokazywany w nim, świat? Byłabym zapomniała: wspólnie lubimy jeszcze rozwiązywać dziesiątkami krzyżówki panoramiczne.

 

PANHERDON

Najwyższa pora, żeby, przynajmniej co do tego pierwszego, dokonać zmiany. Ale świat nie jest mą zabawką, Magiolo. Obserwując go, weryfikuję swe własne postępowanie i myślenie. Ponieważ to, co dzieje się w świecie, jest wiernym odzwierciedleniem tego, co dzieje się we mnie i ze mną.

 

MAGIOLA

A nie na odwrót?

 

PANHERDON

Czyżbym, mówiąc tak, jak mówię, nie ryzykował? Przecież wiemy, że wszyscy zgodnie powtarzają od tysiącleci, jaki to świat jest niesprawiedliwy i ile w nim zła.

 

MAGIOLA

Ha, ha, ha! Czy wiele zła może być w podstarzałym renciście; tak nieśmiałym i niewinnym, że zdolnym zaszkodzić co najwyżej sobie samemu!

 

PANHERDON

A może to nieśmiałość i niewinność są złem?

 

MAGIOLA

Nie da się ukryć, że czasami trafiasz w sedno.

 

PANHERDON

Jedzmy, Magiolo. Niestety z naszej wspólnoty małożeńskiej pozostała już jedynie wspólnota stołu. Tym usilniej wszelako powinniśmy ją utrzymywać.

 

MAGIOLA

Chyba nie „małożeńskiej”, tylko „małżeńskiej”?

 

PANHERDON

„Małożeństwo” – jak „mało żon”. W odróżnieniu od „wielożeństwa” – jak „wiele żon”. Funkcjonuje też w języku termin „jednożeństwo” – jak „jedna żona”. Lecz w polszczyźnie upowszechnił się termin „małożeństwo”, a że nie ma w nim poważniejszego błędu logicznego, niech nie przestanie obowiązywać. Od czego jest „żona” zaś? Od tego, by być „żęta” przez „męża”, jako tego, który „może”, nie cierpi na „niemoc”. W naszej części słowiańszczyzny kilka żon na chłopa to była norma. Zwłaszcza że ginęli w różnych wojnach i było ich mało, a kobiet dużo. Mogę dodać, że Arystoteles był dumny, że urodził się nie barbarzyńcą, nie niewolnikiem, ani nie kobietą, lecz był też zadowolony, iż jego ojciec i matka współ-egzystowali na równych prawach. Trudno to przyjąć Polakom, którzy nie czują się gorsi od innych, że ich przodkowie – przez światłe nacje starożytne – za barbarzyńców byli jednak uważani.

 

MAGIOLA

Nie bardzo to pocieszające dla zdrowych kobiet, które są zobowiązane wiązać się z mężczyznami w proporcji jedna do jednego – niezależnie od tego, czy mężczyzna okaże się być safandułą i impotentem, czy atletą i intelektualistą.

 

PANHERDON

Uważasz, że byłoby lepiej, gdybyśmy żyli w komunach sześć na sześć, gdzie każdy mężczyzna z każdą kobietą współżyłby płciowo, dochowując się po potomku lub potomkini – w każdym układzie?

 

MAGIOLA

W ogóle niedobrze jest narzucać ludziom prawa, które będą ich krępować.

 

PANHERDON

Jedzmy więc bez skrępowania. Zwłaszcza, że zjedzenie dwóch kromek chleba nie obtłuści nam pośladków, a wypita herbata, o ile wiem, podziała na nas wręcz wyszczuplająco. [Jedzą].

 

MAGIOLA

Tak tu sobie jemy, jak jakaś rodzina królewska, chroniona od natrętów przez stylowych halabardzistów, a tymczasem lud, nie posiadający nic prócz gorącej krwi, przelewa ją w śmiertelnych zapasach. Czy nie odczuwasz, Panherdonie, sztuczności naszego życia – w porównaniu z prawdziwością wydarzeń, gdzie za prosty odruch serca płaci się bez taryfy ulgowej?

 

PANHERDON

W swojej sztuczności próbujemy przecież być jak najprawdziwsi.

 

MAGIOLA

Jestem zaszczycona, że i swoją sztucznością dzielisz się ze mną po połowie. Tym bardziej że jest to twoje jedyne bogactwo.

 

PANHERDON

Drugim moim bogactwem jesteś ty.

 

MAGIOLA

Niestety nie daję ci choćby pretekstu, byś musiał mną z kimkolwiek się dzielić. A tak w ogóle, to nie poczułam od dawna, że jestem w twoim posiadaniu.

 

PANHERDON

Posiadamy się wzajemnie. Po partnersku.

 

MAGIOLA

Jak dwójka zasuszonych starych pierników. Włącz telewizor, Panherdonie. Jedynie ten sprzęt, ożywiany zaskakującymi błyskami, stanowi nasze wspólnotowe zainteresowanie. On, a w nim – świat, gdzie, wokół swoich małych ludzkich spraw, krzątają się ludzie, z pozoru podobni do nas. Z pozoru, bo czyż my, jak oni, potrafilibyśmy zdobyć koronę Himalajów? Albo wykręcić na łyżwach zawrotny piruet?

 

PANHERDON

Nie przekonałaś mnie. Ale niech tam. [Bierze pilot i włącza. Na scenę wbiega Homofil].

 

HOMOFIL

Wiecie, Państwo, co to jest? [Pokazuje puszkę z napisem PIWO IKS]. Ile lat, ba!, ile tysiącleci rajski potomek Adama, urodzony już poza ogrodem Eden, musiał czekać w swoich kolejnych setkach wcieleń – na ten boski trunek? Ewa dała Adamowi jabłko z Drzewa Poznania Dobrego i Złego. Pamięć tego wydarzenia poszła w pokolenia. Nie namawiam Was do grzechu. PIWO IKS jest bowiem samym dobrem! By się nim rozkoszować, wystarczy złożyć wizytę w naszej sieci sklepów YGREK i wziąć je… za darmo! 3 złote, co to jest! Jazda wyścigowym autem ZET nie przyprawi Was o podobne oszołomienie! A przecież żyjemy dla doznań! Nie po to, by przepłacać za drogie towary! Dzięki naszej wytężonej pracy czeka Was prawdziwy odlot. A teraz oczekuję na głosy naszych telewidzów pod numerem 123 456 789.

 

PANHERDON

Czekaj, Magiolo; zadzwonię! [Wyjmuje komórkę i błyskawicznie wystukuje]. Mam połączenie, cud!

 

HOMOFIL

Kto dzwoni, skąd?

 

PANHERDON

Szczęść, Boże. Dzwoni Panherdon ze Starszawej. Jako wytrwały odbiorca waszej telewizji, chcę wiedzieć (i uważam, że mam do tego prawo), czy wasze piwo ma działanie ambrozjalne, czy też może spełnia tylko wymóg pewnego pospolitego przysłowia.

 

HOMOFIL

Jakiego przysłowia, panie Panherdonie?

 

PANHERDON

„Od piwa / głowa się kiwa”.

 

HOMOFIL

A „działanie ambrozjalne”? Jak to rozumieć?

 

PANHERDON

Chcę po prostu wiedzieć, czy PIWO IKS, jak ambrozja bogów z Olimpu, unieśmiertelnia – po wypiciu paru puszek.

 

HOMOFIL

Jakie ma pan wykształcenie, panie Panherdonie?

 

PANHERDON

Wystarczające, żeby pana zdeprymować.

 

HOMOFIL

Bo, wie pan, ja odniosłem wrażenie, że pan albo chciał nam zrobić celowo nieudany dowcip, albo nam nieprzyjemnie dogryźć i to panu nie wyszło. Do usłyszenia panu! A Państwu życzę niezapomnianych przeżyć przy okazji degustacji naszej wspaniałej propozycji. Do widzenia, moi drodzy! [Przechodzi w kulisy].

 

PANHERDON

Wyłączę ten wynalazek szatana [Robi to]. Ale i tak się cieszę, że sprawiłem trochę kłopotu pewnemu siebie celebrycie, przygotowanemu jakoby na każdą ewentualność.

 

MAGIOLA

Panherdonie, czy zauważyłeś, że jeden i ten sam człowiek donosił nam o poważnym zagrożeniu dla naszego życia i reklamował – niepoważny zgoła napój?

 

PANHERDON

Teoretycznie ideowcy pracują bez własnego interesu. Później jednak są na tyle znani, że doskonale nadają się, jako ludzie wiarygodni, na pracowników reklamy, w której zaskarbiają sobie poważny grosz. Pozostaje pytanie, na co te pieniądze wydawać, nie mając poważniejszych potrzeb.

 

MAGIOLA

Ech, Panherdonie! W tej chwili i przez swe całe dotychczasowe życie nie cierpisz i nie cierpiałeś na brak pieniędzy. A one są nam potrzebne – chociażby na nasz powszedni chleb z masłem i z serem. Wielu ludziom trudno jest powiązać koniec z końcem, by nie pójść z torbami. Są wywalani z własnych mieszkań przez komorników, bo przez parę miesięcy z rzędu nie było ich stać na opłacenie komornego.

 

PANHERDON

Jak wiesz, Magiolo, nie jestem wprawdzie biedny jak mysz, ale wystarczy, że jestem biedny jak szczur. Ja wiem, że tylko jakiś niebywały, wyjątkowy rząd byłby przystał na dopuszczenie jednostek z zewnątrz do myślenia na sposób decyzyjny o sprawach państwa. Rządy działają z myślą o sobie, swych przyjaciołach i znajomych, swych rodzinach. I jeszcze o najuboższych i pokrzywdzonych przez los, ponieważ tak ci, jak tamci, jako uposażeni w najlichsze geny, nie są w stanie zagrozić ich władzy. A przecież to w interesie społeczności – czy to państwowej, czy światowej – byłoby zorganizować pracę i wyznaczyć zadania – najzdolniejszym.

 

MAGIOLA

Żaden rząd w żadnym kraju nie ma fizycznej możności zabronić komukolwiek być mądrym.

 

PANHERDON

To fakt, że do najważniejszych cech człowieka zdolnego należy odwaga mówienia „ja, mnie, moje” i – jak największa siła przebicia. Ale ta odwaga i ta siła cechuje nierzadko po prostu prostaków.

 

MAGIOLA

Władzę ma nie ten, kto się do niej nadaje, tylko ten, kto ją bierze. Niemniej jest jedno, co w każdym razie musi mieć rządzący dłużej niż przez jeden dzień: żelazną wolę trzymania się swego tak zwanego stołka, zwanego dawniej tronem.

 

PANHERDON

Władza nie jest dla samej siebie. To byłaby tautologia, logika nieuprawniona.

 

MAGIOLA

Nie dla samej siebie? A więc dla kogo!

 

PANHERDON

Dla wprowadzania w życie optymalnych koncepcyj. Gdy te nie są optymalne, zasadna staje się naganna krytyka władzy i sprzeciw rządzonych.

 

MAGIOLA

Historia nie dała i nie daje przykładu władzy, wprowadzającej takie optymalne koncepcje.

 

PANHERDON

A jednak ślad takiej władzy przedstawia się przynajmniej mi. Znam go ze snów moich.

 

MAGIOLA

Bezpiecznie możesz tak powiedzieć, bo to jest – jak na razie – nie do sprawdzenia. Tymczasem pójdę pozmywać do kuchni. Twarda proza życia zawsze już chyba będzie się przeplatać z poetyckimi uniesieniami.

 

PANHERDON

Nie ma powodu, by poetyckich uniesień nie uczynić rzeczywistością.

 

MAGIOLA

Tak? A więc to ty dzisiaj pozmywaj naczynia.

 

PANHERDON [bierze naczynia]: Zrobię to z przyjemnością.

 

MAGIOLA

Przyjemność, która płynie ze złośliwości – –

 

PANHERDON

Przedstawiasz rozumowanie emocjonalne. Tak jak przedstawiciele skrajnej prawicy w Polsce, którzy chcą rozpadu lewicującej Unii Europejskiej, mimo że ta ostatnia łoży na Polskę 80 % swoich środków finansowych.

 

MAGIOLA

Sądzisz, że na jakąkolwiek akcję skierowaną na nas nie powinno być żadnej naszej reakcji?

 

PANHERDON

Sądzę, że lepiej być aktywnym niż reaktywnym. Ale skoro poszliśmy już drogą reagowania, to lepiej zrobimy, gdy będziemy reagować rozsądnie. No to jak? Zgadzasz się na to, że to ja dzisiaj pozmywam po kolacji?

 

MAGIOLA

Czy potrzebujesz na to mej zgody?

 

PANHERDON

W takim razie przepraszam cię.

 

MAGIOLA

Nie masz za co mnie przepraszać.

 

PANHERDON

Przepraszam cię, że będę zmuszony na parę minut pozbawić cię mego towarzystwa.

 

MAGIOLA

Nie takie ono cenne. [Panherdon salutuje żonie i wychodzi z naczyniami]. Co za szczęście, że ten pajac sobie poszedł. 5 minut wytchnienia od jego absurdalnego humoru – – [Włącza telewizor. Wyskakują Dwaj Młodzieńcy z Gitarami].

 

DWAJ MŁODZIEŃCY Z GITARAMI [śpiewają]

Nie podoba mi się tego świata bieg.
Czemuś, przyjacielu, bez mrugnięcia rzekł,
żeś jest najważniejszy w państwie, gdzie też ja
nie chcę za osobę robić numer dwa?

[Refren]: Nie będę z tobą bił się o tron.
Niech z twoim dupskiem styka się on.
Lecz wiedz, że, choćbyś na mostek wlazł,
nie uznam twoich do steru praw.

Nie podoba mi się tego świata nurt,
gdzie panuje detal, cyganiący hurt,
że wiwatujących jest stronnikiem mas;
lud jest dobry, kiedy kłania mu się w pas.

[Refren]: Nie będę z tobą… [itd.].

Nie podoba mi się tego świata rytm.
Wydmuszek miażdżonych wśród nadmorskich wydm.
Każdy, kto chce słuchać słów piosenki mej,
niech się też odważy na stronę mą przejść.

[Refren]: Nie będę z tobą… [itd.].

 

PANHERDON [wróciwszy]

Znowu przeklęty telewizor? Wyłącz natychmiast!

 

MAGIOLA [wyłączając]

Szła bardzo fajna piosenka; żałuj, żeś jej nie słyszał. [Dwaj Młodzieńcy z Gitarami opuszczają scenę].

 

PANHERDON

Tak czy inaczej, te telewizyjne obrazy będą tylko uzupełniającymi przerywnikami dla naszych, głęboko intelektualnych, przekomarzanek.

 

MAGIOLA

O, to właśnie od oglądanych w telewizorze polityków nauczyłeś się bezkrytycznego samochwalstwa!

 

PANHERDON

Mówisz o politykach; otóż jestem jednym z nich.

 

MAGIOLA

W takim sensie, że decydujesz, co zjesz na kolację: kiełbasę czy ser?

 

PANHERDON

Przede wszystkim trzeba rzec, że swój udział w historycznym biegu rzeczy ma chyba każdy byt poszczególny, a więc na przykład i bąk, który użądlił mitycznego byczka Fernando. Tak samo, gdyby nie nieznany nikomu praszczur późniejszego wynalazcy telefonu, nadal ludzkość marnotrawiłaby setki ton papieru na listowne prowadzenie korespondencji. W sposób pośredni lub bezpośredni na kształt i dzieje świata wpływają więc wszyscy i wpływa wszystko. Na topie jednak są tacy, którzy w krytycznej chwili stawiają kropkę nad i. Lub ten, który w danej chwili obejmuje w swoich przedstawieniach najwięcej. Choćby z rzeczy szczegółowych nie wniósł do historii nic.

 

MAGIOLA

Ten ostatni warunek spełniasz w stu procentach: nie wniosłeś do historii nic.

 

PANHERDON

Tak sądzisz?

 

MAGIOLA

Nic, o czym komukolwiek byłoby wiadomo. Wystarczy, Panherdonie. Twoje pretensje do wielkości są gorzej niż śmieszne. Są nudne.

 

PANHERDON

Mimo swoich pięćdziesięciu paru lat, ciągle czuję się młody. A że młody to ten, który wstępuje dopiero na drogę odkryć, więc musi się oswajać z prawdą o prozaicznych początkach.

 

MAGIOLA

Nie musi jednak wciągać w to swoje bagno osób trzecich.

 

PANHERDON

Jesteś moją żoną, Magiolo. Związałaś się ze mną na dobre i na złe.

 

MAGIOLA

Mogłabym zaakceptować przysłowiowe zło konieczne, które wywiązało się w związku z twoim życiem. Nie zło, w które, nie zmuszany, własnowolnie brniesz.

 

PANHERDON

Poczucie własnej potęgi, jakkolwiek droga do niego mozolna, jest mi potrzebne, gdyż w mniejszej skali się nie mieszczę, jak w zbyt ciasnym garniturze, który pije w każdym miejscu. Chcę się po prostu dobrze czuć.

 

MAGIOLA

Chcesz się męczyć, ażeby wyeliminować zmęczenie.

 

PANHERDON

Nie takie to absurdalne. Tu albowiem koncertem cierpień dyryguję ja.

 

MAGIOLA

Wiesz co, Panherdonie? Od lat zastanawiało mnie, co za zagadkowy imperatyw powodował konstruktorem państwa radzieckiego, Leninem, w tej jego jedynej misji. Misji przekształcenia potężnego cesarstwa o różnorakich silnych stronach – w barbarzyńskie imperium, gdzie jedynym człowiekiem szczęśliwym miał być on sam. Obawiam się, że gdybyś miał jakiekolwiek szanse na odegranie podobnej roli dziejowej, linię postępowania wodza rewolucji powtórzyłbyś co do joty! Dlatego, żeby „po prostu dobrze się czuć”.

 

PANHERDON

Nie wiem, na ile mi się to udaje, lecz nominalnie jednym z moich podstawowych pragnień jest nikogo nie naśladować.

 

MAGIOLA

Wymyślasz więc oryginalne okropieństwa?

 

PANHERDON

Jeśli wymyślam okropieństwa, czynię to wbrew sobie. Widzę bowiem, jak wiele w sferze aktywności ludzkiej jest do zrobienia na bazie wartości pozytywnych.

 

MAGIOLA

Każdy biolog ci to powie, że życiową aktywnością mężczyzny jest zabijanie i płodzenie – tyle tylko, że, w odróżnieniu od najgroźniejszych zwierząt drapieżnych, w ramach pewnych norm. Takich jak wojna i, pełen wypadków kryminalnych, pokój; małożeństwo i, pełen przygód życia kawalerskiego, stan bezżenny. Trzecią możliwością jest bujanie w obłokach czy, jeśli wolisz, myślenie o niebieskich migdałach.

 

PANHERDON

I nic nie powiesz na temat „myślenia właściwie pojmowanego”?

 

MAGIOLA

Za to ty na ten temat powiesz zapewne dużo. Owszem, słyszałam o „myśleniu samym w sobie”. Jest to jednak absurd. Myślenie, żeby nie być „wężem połykającym własny ogon”, musi mieć swój praktyczny, użyteczny przedmiot. Myślenie – powtórzę to, z czego mnie rozliczaj, kiedy zechcesz – ma służyć mężczyźnie przy zabijaniu i płodzeniu, zamiast wybijać się na czoło.

 

PANHERDON

Tak mogłoby być, gdyby człowiek jako gatunek był skazany na trwanie drogą wymierających pokoleń.

 

MAGIOLA

Nic nie wskazuje na to, że nie jest. A zresztą pomyśl, mój drogi. Co sprawia, że nie tylko nam, ludziom, lecz całemu światu ożywionemu, chce się żyć? Czyż nie uzyskiwanie satysfakcji seksualnej, w rezultacie której rodzą się dzieci, tak podobne nam samym – w chwili, kiedyśmy sami się rodzili? Przecież w ten sposób doznajemy olśnienia, że tak oto rodzimy się po raz drugi! Chce się nam żyć po wtóre czyż nie dlatego, że – mniej lub bardziej smakowicie – jadamy, wykorzystując do tego celu, zabite przez nas samych lub przez wynajętych przez nas zabójców, zwierzę? Dzięki temu wszak przedłużamy własne trwanie – bo nie umieramy z głodu – i jesteśmy zmuszeni do fizycznej lub pomyślunkowej aktywności. Pomijam tu smak miłości i zwyciężania, by uwypuklić sam smak i logikę istnienia.

 

PANHERDON

Pewnie zaraz powiesz, że skoro – tak czy inaczej – mamy wpisane w nasz kod genetyczny żyć zaledwie parę dziesiątków lat, potem zaś – do śmierci – wegetować w niesławie, to lepiej już pójść po przysłowiowy rozum do głowy i zginąć na polu chwały w swych lat rozkwicie.

 

MAGIOLA

Ten rozkwit lat daleko już poza tobą.

 

PANHERDON

Ciągle jednak liczę na to, że złożę jakąś koncepcję, którą posłużenie się mnie odmłodzi. Nie tylko przecież mnie.

 

MAGIOLA

Ciągle obracasz się w kręgu nieuprawnionych logicznie marzeń.

 

PANHERDON

Niegdyś, przy mojej matce, która była nauczycielką w szkole podstawowej, rozmawiałem z kimś tam na temat, kto rządzi: kobiety czy mężczyźni. I wtedy mama, z pełną powagą, orzekła: rządzą dzieci. Jako nauczająca dzieci, musiała obserwować je i też – ich rodziców, przychodzących na spotkania z wychowawczynią klasy raz w miesiącu. Widziała, czyje jest na wierzchu. Jednak, co się widzi, trzeba też uzasadnić; bez tego nie bylibyśmy ludźmi. Otóż dzieci, jako nie zdeformowane jeszcze rutyną, zgorzknieniem, nawyknieniami i nałogami przychodzącymi z wiekiem, mają nieskażone receptory percepcyjne; cechuje je też otwartość na wszystko, także na elementy tego świata nadprzyrodzone. Powiem ci, Magiolo, że ja mojej dziecięcej wiary w nadprzyrodzoność świata nie utraciłem do dzisiaj. I ta wiara daje mi moc.

 

MAGIOLA

Z której korzystasz? Bo jeśli nie, to nie ma ona żadnego znaczenia.

 

PANHERDON

Korzystam. Wypracowałem koncepcję, że uzyskanie przez człowieka nieśmiertelności zbiegnie się w czasie z uzyskaniem przez niego dostępu do wielu niezamieszkanych dotąd planet, aczkolwiek pod innymi względami bliźniaczo podobnych do naszej Ziemi. Będzie to owo Królestwo Niebieskie, o którym prorokował Jezus.

 

MAGIOLA

Jakbyś wszedł w rytm prawdziwej walki i miłości, nie poszukiwałbyś szczęścia na odległych planetach. Zresztą, jako twoja żona, najusprawiedliwieńsze prawo mam o to zapytać: czy ty mnie kiedykolwiek kochałeś, Panherdonie?

 

PANHERDON

Wielokrotnie czułem, że nasz układ jest partnerski. Nadal to czuję.

 

MAGIOLA

A więc nie widzisz jakościowej różnicy pomiędzy kobietą a mężczyzną? Skoro zgadłam, to spytam jeszcze raz, o coś już innego. Co jest trudniej: mieć szalony kaprys czy taki kaprys spełnić?

 

PANHERDON

No, spełnić.

 

MAGIOLA

Sam więc widzisz, jaki powinien być rozdział zadań. Mężczyźni, jako uposażeni przez naturę w potężniejsze mózgi, powinni spełniać szalone pomysły kobiet, które mają prawo zakładać, że ich silny facet nie znajdzie żadnych przeszkód dla dokładnego zrealizowania ich fantazji. „Co” bowiem jest łatwiejsze do pomyślenia niż „jak”. Tymczasem ty chcesz ze mną uprawiać filozofię „po partnersku”, jak równy z równym. Za zadanie masz nie ze mną walczyć, tylko spełniać moje zachcianki. Taka w każdym razie jest nasza polska tradycja.

 

PANHERDON

Sądzisz, że tej tradycji muszę bezwolnie się poddać? Że nie wolno mi wsłuchiwać się w szeptanie mojej delikatnej duszy wolnomyśliciela?

 

MAGIOLA

Wszystko, co rachityczne, zostanie wytrzebione przez pragmatycznych rolników. Wyjątkiem tutaj są kobiety, w zasadniczych kwestiach przecież nieprzejednane. Ty wszelako, zamiast bawić kobiety, a to karkołomnymi spełnieniami ich zachcianek, wolisz upajać się samym sobą.

 

PANHERDON

Kobiety widzą krew co miesiąc, więc nie odrzuca ich na jej widok. Powiem ci w zaufaniu, że mnie na jej widok odrzuca. Po wtóre, czy, jak stoi w jednej z piosenek, motyw „wszystko się może zdarzyć” ma się ograniczać do jednego skojarzenia: „możemy zaraz przeżyć akt seksualny”?

 

MAGIOLA

Widząc safandulstwo dzisiejszych młodzieńców, i takie skojarzenie zakrawa na cud.

 

PANHERDON

Ale czy to jest precyzyjne? Czy śpiewająca te słowa dziewczyna wie, że „wszystko, co się może zdarzyć”, to także kosmiczna katastrofa lub bezawaryjne przestawienie na niebie – niechby tylko niektórych – gwiazd?

 

MAGIOLA

Włączmy może telewizor, to trochę ochłoniesz.

 

PANHERDON

A włączaj sobie, ile chcesz. Jesteś wszak kobietą, a więc specjalistką do wymyślania niewiarygodnych zachcianek.

 

Magiola wzrusza ramionami i włącza telewizor. Na prawą stronę sceny wbiega Homofil.

 

HOMOFIL

Wita Was nieprzyzwoicie skromny działacz społecznego oddolnego ruchu „Aligator”! Dlaczego oddolnego? Dlatego, że aligatory atakują od dołu, jako polujące z wody na obiekty większe od rzecznych ryb. Żarty żartami, lecz ja tutaj pragnę wystąpić jako poważny propagator gry dla kobiet, którą my, jej twórcy i zwolennicy, zwiemy polsko-angielskim słowem „cycbol”. Mało jest dziedzin, których wyłącznym prowadzeniem mogłyby się zająć wyłącznie kobiety. Ta taką jest. Gdy uderzony kobiecym biustem balon (cięższy od powietrza, a więc tylko toczący się po boisku, a nie unoszący się górą) wpada do odpowiednio dużej bramki, to czyż może być coś bardziej rozczulającego? Uderzenie tej dużej piłki inną niż pierś częścią ciała – jest karane jak w futbolu uderzenie ręką. Inne przepisy – też jak w futbolu. Jeśli ktoś uzna nasz pomysł za głupi, to – proszę bardzo – wymyślajcie nowe gry sami, o ile stać was na wynalazek równie niewinny i zarazem fascynujący. Tylko jedna uwaga: dziewczęta grające w cycbol mają być młode, piękne i pozbawione pruderii, cechującej zwłaszcza te kobiety, które rezerwują swą nagość dla wybrańców. I weźcie pod uwagę jeszcze to, że na opłacenie przedstawionej wyżej agitacji pracowały całe rzesze stęsknionych mężczyzn. I to nie najbogatszych – stąd więc ruch społeczny „Aligator” podwójnie można mieć za oddolny. Czekamy na pierwsze ochotniczki i sponsorów. Kłaniamy się zainteresowanym!

 

MAGIOLA

Wyłączę tego idiotę.

 

Homofil zbiega ze sceny.

 

PANHERDON

Rychło w czas!

 

MAGIOLA

Sam widzisz, że w życiu liczy się tylko miłość i walka, nie żaden cywilizacyjny sztafaż.

 

PANHERDON

O, przepraszam! Gdyby nie wynalazek – niejednej przecież – wyrafinowanej broni, nadal uciekalibyśmy na drzewa haniebnie przed takimi śmiesznymi zwierzakami jak lew czy ten, wzmiankowany przez naszego znajomego z telewizora, aligator.

 

MAGIOLA

Podobno jesteś pacyfistą.

 

PANHERDON

Nasze ludzkie, uzyskane dzięki postępowi cywilizacyjnemu, wywyższenie nad zwierzęcą biologię-zabijologię – otworzyło nam nowe wielkie możności, z których nauczmy się wreszcie korzystać!

 

MAGIOLA

Opłakane były skutki postawy życiowej takich, co próbowali lekceważyć własny czy cudzy biologizm.

 

PANHERDON

Nigdy nie zostałby wymyślony nóż, gdyby pierwszy wynalazca lepiej dbał o swoje zęby, żywiąc się wyłącznie mięsem – jak wszyscy bohaterscy, ostrozębi do końca Papuasi. Jak lwy, krokodyle, rekiny, które mają wpisane w instynkt, że dla nich jeść rośliny – to zagłada, ponieważ te ostatnie bronią się tym, że jeść je to ścierać sobie szkliwo kłów i siekaczy.

 

MAGIOLA

Pewno. Papuasi na dobre papu są łasi.

 

PANHERDON

Śmiejesz się, a tylko zazdrość twórców cywilizacji o jej dobrodziejstwa może uchronić cywilizowany świat przed nowym zalewem barbarzyństwa.

 

MAGIOLA

Jeśli „duch”, to „bojowy”. Duch ustępliwy, łagodny – to choroba. Bo i trzeba rozumieć, kto jest dla kogo. Skoro Papuas umie prowadzić samochód i obsługiwać komputer, choć być może tych sprzętów nie umiałby skonstruować, to tak samochód jak komputer są skonstruowane także dla niego. Niech teraz Anglik czy Francuz walczą z nim, używając na równi tych sprzętów, skoro tak niewiele innych współczesnych nacji zasługuje na miano cywilizatorów, a tak ogromna większość podpada faktycznie pod miano Papuas.

 

PANHERDON

Efektem pracy intelektu jest maszyna, co przekłada się na to, że efektem pracy ducha jest ciało. Jednak przekonasz się, czym jest ciało ducha pozbawione, gdy tylko spojrzysz na kawały mięsa, rozłożone na jatce.

 

MAGIOLA

Duch to nie sama władność, skierowana nie wiadomo przeciwko czemu. To przecież logiczne, że gdy zbyt wiele nagromadzi się łowców, mogących uchodzić zarazem za zwierzynę, to potrzebny jest akt zniszczenia.

 

PANHERDON

Męstwem w tym znaczeniu odznacza się każdy leśny drapieżnik. W sytuacji zaś, gdy nie zagraża mi nic, poza mą własną ochotą spoczęcia, ratuje mnie przed rozpadem porywająca myśl, do jakiej pochwycenia i sformułowania dążę jak – w poszukiwaniu ostatniej deski ratunku – rozbitek.

 

MAGIOLA

Możesz podać przykład takiej „porywającej myśli”?

 

PANHERDON

Nie. Co porywające dla mnie, ty uznałabyś za mrzonki. Nie chcę się narażać na twoje drwiny.

 

MAGIOLA

Tak więc jest coś, co ci zagraża: moje drwiny.

 

PANHERDON

Nie boję się twoich drwin aż tak. Co powiesz na takie przemówienie językiem wieloznacznych pojęć: „mnogość nie dorównuje jedności pod względem zróżnicowania”?

 

MAGIOLA

Też! Jakie zróżnicowanie może cechować jedność!

 

PANHERDON

Takie, że jedność jest zintegrowaną mnogością. Najprościej rzec, że jedność jest wielobarwna jak żywy i całościowy organizm, natomiast mnogość – szara jak organizm pocięty na liczne martwe części.

 

MAGIOLA

A ja ci powiem, że to, co przedstawiasz, to pseudofilozofia.

 

PANHERDON

Traktuję wszechświat jako żywy niepodzielny organizm. Ten organizm w swoich wielu żywych kolorach może trwać tylko i wyłącznie jako  jeden.

 

MAGIOLA

Czy ma nas zadowalać trwanie na podobieństwo, chowanych w skarbcu na jakąś „czarną godzinę”, trwałych sztab złota? Czy przeciwko takiej koncepcji prędko nie zrodzi się bunt? I czy inicjatorom takiego buntu będzie można się dziwić? W człowieku przebywa, nierozłączny z jego naturą, imperatyw walki. Który, połączony z imperatywem ludzkiej logiki i fantazji, decyduje o tym, że ciągle wśród nas trafiają się, mający co robić, bohaterowie i dostarczający im – wciąż doskonalszego oręża – wynalazcy.

 

PANHERDON

Pewno, że historia musi się pisać wciąż nowymi zdaniami, chociaż wygląda niestety na to, że wciąż na bazie tych samych radości i trosk. Jednak nowe instrumenty, jakich dostarczają współczesnym bohaterom wynalazcy, nie muszą być środkami niszczenia. Rozmawiam tu z tobą, moją żoną. Oboje jesteśmy już w wieku, że nasze płci nie grają już raczej roli. Bardziej niż kobietą czy mężczyzną jesteśmy już po prostu ludźmi. Być to może, że gra, jaką prowadzimy między sobą, posiadałaby sens jedynie wtedy, gdybyśmy aktualnie swoje płci mieli, a nie tylko pamiętali, że je niegdyś mieliśmy…

 

MAGIOLA

Co dalej?

 

PANHERDON

Jednak w każdej sytuacji – także tej, gdzie sensowność możliwych działań jest ograniczona – trzeba działać. W ostateczności można liczyć na cud. Bo nawet jeśli mielibyśmy być tylko żywymi myślącymi maszynami, pozbawionymi już uczuć, naszą realną szansą pozostaje – w takim samym stopniu jak szansą innych – natrafienie na znalezisko w postaci recepty na pomyślność. Co z tego, że owa recepta posłuży – być może – już nie nam! Niech zrobienie przez nas pierwszego kroku sprawi, że ktoś inny zrobi po nas krok drugi. Sprawa jest wspólna.

 

MAGIOLA

Czy nie zbyt łatwo przychodzi ci mówić „my” o nas? Skąd pewność, że podzielam twoją – czy nie jedynie deklaratywną? – gotowość do pracy na rzecz innych?

 

PANHERDON

Naszym dobrem jest nasze istnienie, którego szczególność i wyjątkowość lubimy podkreślać. Jeśli mamy już umrzeć, pocieszamy się, że zostawiamy po sobie własne dzieci, w których niejako dalej będziemy żyć. Ale nawet, gdy mamy umrzeć bezpotomnie, możemy pocieszać się tym, że zostawiamy po sobie ślad własnego istnienia; tym bardziej godny ludzkiej pamięci, im bardziej – pozostającym przy życiu – przydatny. A nasze życie w ludzkiej pamięci też będzie warte naszych starań. To może już kwestia z dziedziny naukowej fantastyki, ale na podstawie śladu, jaki pozostawimy, da się – być może – nas kiedyś odtworzyć?

 

MAGIOLA

Raz jesteś entuzjastą, a raz – katastrofistą; w którym z tych przypadków kryje się twoje prawdziwe oblicze?

 

PANHERDON

Jeśli nic nie tracisz, mogąc coś zrobić, to zrób to.

 

MAGIOLA

Nie ma tak, żeby, chcąc cokolwiek zrobić, się nie ryzykowało. Jeśli, wyjątkowo, taka możliwość zachodzi, to możesz się mieć za wybrańca losu. Tego prawdopodobieństwo jest jednak na tyle znikome, że człowiek rozsądny nie bierze go pod uwagę.

 

PANHERDON

Z nieufnością patrzę na uznane prawdy. Według mnie droga bezpieczna a twórcza ukrywa się pośród niebezpiecznych a fałszywych. Po wtóre, każdy dysponuje innym potencjałem błędów, które wolno mu popełnić. Siedzimy w domu, rozmawiając. Za oknami odbywają się podwórkowe rewolucje. My za to możemy odbyć przewrót pałacowy.

 

MAGIOLA

Bez trupów?

 

PANHERDON

Pracujemy nad upolowaniem idei – nie do odrzucenia. Nasi ideowi wojowniczy przeciwnicy, gdy spostrzegą, że, tak mieczem jak motyką, nijak im wojować ze słońcem, będą zmuszeni przyjąć nasz sposób aktywności.

 

MAGIOLA

Powiem ci, że na papierze bardzo ładnie wyglądały koncepcje na przykład komunistów. Tymczasem ty nie potrafisz wyprodukować takiego nawet prologu.

 

PANHERDON

Walka klas, z zamysłem, by wygrały ją te, które – jako niewykształcone – najłatwiej otumanić? Przepraszam, w kwestiach podstawowych robotnicy i chłopi są silni. Twardo trzymają się ziemi, chociaż wątpię, czy pojęli w szczegółach, sformułowane przez Newtona, prawo przyciągania ziemskiego, które w zasadzie uwalnia od tej powinności.

 

MAGIOLA

Tej powinności?

 

PANHERDON

No, po co trzymać się ziemi, skoro trzyma nas przy niej grawitacja? Już raczej nadrzewne małpy muszą trzymać się gałęzi, by nie spaść na ziemię. I nie potłuc się – boleśnie albo śmiertelnie.

 

MAGIOLA

Chcesz przez to powiedzieć, że program komunistów nie przedstawiał się dobrze nawet na papierze? Jakim sposobem więc omotał tylu przedsiębiorczych ludzi? I był panującą ideologią przez dziesiątki lat w Rosji? A jest nadal taką – w Chinach?

 

PANHERDON

Że człowiek jest istotą myślącą, nie oznacza jeszcze, że myśli mądrze.

 

MAGIOLA

Ponoć ruchem pociągów na światowych magistralach zawiaduje… Bóg?

 

PANHERDON

A może i Bogu wszechmoc uderzyła do głowy – z braku zdrowej rywalizacji? Zresztą i wszechmoc ma to do siebie, że możesz jej użyć, ale – nie musisz. Nawet w wyścigu, nie tylko w jeździe dla relaksu, kierowca maserati może pojechać wolniej niż kierujący małym oplem.

 

MAGIOLA

Nasza rozmowa jest nudna jak flaki z olejem.

 

PANHERDON

Flaki i olej są dobre, byle osobno.

 

MAGIOLA

Czy to sugestia, żebyśmy się rozeszli?

 

PANHERDON

Wiele każe mi utrzymywać, że stanowię sobą punkt docelowy usiłowań historii, a zarazem oparcie dla jej nowego startu, więc mój egoizm będzie uzasadniony. Z tego względu, że czuję się z tobą dobrze, nie myślę o naszym rozwodzie. Co – ze względu na to powiedziane przeze mnie wcześniej – powinno i ciebie stymulować do pozostania przy mnie.

 

MAGIOLA

Jesteś w szczęśliwej sytuacji w takim razie. Bo obecnie nie mam większych szans na znalezienie sobie kogoś lepszego niż ty. Jednak upierałeś się, bym została przy tobie, gdy takie szanse jeszcze miałam. I o to mam do ciebie żal.

 

PANHERDON

Sądzisz, że gdziekolwiek i kiedykolwiek ktoś lepszy ode mnie istnieje lub istniał?

 

MAGIOLA

Wybaczę ci tę zarozumiałość, bo wiem, że każdy, kto ma się czymkolwiek pochwalić, znajduje w tym podstawy, by windować się w rankingach na sam szczyt. Skromnymi pozostają tylko ludzie zupełnie zrezygnowani.

 

PANHERDON

Jeśli dobrze mi życzysz, to chyba cieszysz się, że zupełnie zrezygnowany nie jestem?

 

MAGIOLA

A czy nie jest przypadkiem tak, że nasze pojęcie o stosunku naszej pozycji wobec naszych bliźnich powinniśmy – z pewną nieśmiałością – wyważyć?

 

PANHERDON

Podobno fanatyzm zaślepia, lecz powiedz sama, jaki nie-fanatyk posiadł swoje dwie linijki w encyklopedii!

 

MAGIOLA

Obyś ty posiadł choćby jedną. Szczerze ci tego życzę, skoro to twoje tak pierwszoplanowe marzenie, a na drugim miejscu łaskawie pozostawiasz mnie.

 

PANHERDON

Nie ma mowy o porównywaniu żywej, bliskiej mi osoby z paroma rządkami liter w chociażby najbardziej prestiżowym woluminie. To prawda, że chcę, iżby moje wskazania miały wagę. Jednak, wierząc, że jestem zdolny wskazać znacznej liczbie jednostek ludzkich, w tym sobie i tobie, zbawienne hasła odnośne ich codziennych i odświętnych spraw, chcę ten ruch poczynić z myślą o ich dobru, nie dla czczej przyjemności miłego mi działania.

 

MAGIOLA

Tu, Panherdonie, pograłeś już jak demagog. Przecież sameś powiedział parę minut wcześniej, że w małej skali czujesz się jak w przyciasnym garniturze, a po prostu chcesz się czuć dobrze.

 

PANHERDON

Gdzie tu sprzeczność!

 

MAGIOLA

Tu, że egoista, ze względu na własne dobro, jest zmuszony dbać o innych, natomiast altruista, ze względu na dobro innych, jest zmuszony dbać o siebie.

 

PANHERDON

I tu, i tam – istotna jest dbałość, nie – olewanie sobie.

 

MAGIOLA

Niemniej tam podkreślałeś dobro własne, a tu podkreślasz dobro innych.

 

PANHERDON

Nic mi nie zabrania z minuty na minutę być mądrzejszym.

 

MAGIOLA

Tak samo nic ci nie zabrania z minuty na minutę być głupszym. Jednak, kiedy wikłasz się w wewnętrzne sprzeczności i utrzymujesz przy tym, że wszystko jest w porządku – to demagogia.

 

PANHERDON

Robią tak wszyscy politycy, a to po to, żeby nie wypaść z uderzenia. Jednak ja tego tu nie zrobiłem. Dobro swoje własne i tych innych, którzy decydują się mi wierzyć, utrzymuję w równowadze – jako w swoim generalnym wyznaczniku.

 

MAGIOLA

Równowagę dobrze utrzymywać przy spacerze po rozpiętej nad przepaścią linie, natomiast nie na trasie, która wymaga dynamiki: na drodze pełnej zakrętów. W rozmowie – choćby ze mną tutaj – musisz, jak przy kręceniu zakrętów w slalomie, miotać się, lawirować, dokonywać zwrotów. Inaczej ta rozmowa obumrze. Podobnie musi być w traktowaniu przez ciebie wszystkich innych ludzi, z którymi wchodzisz w głębsze relacje.

 

PANHERDON

Rządzący są to ci, którzy wiedzą co jest w interesie rządzonych lepiej niż oni sami. Ty tak właśnie jak osoba rządząca usiłujesz zrobić ze mną: wskazać mi, co ja muszę zrobić. Otóż nic nie muszę. To mucha musi usiąść na psim łajnie.

 

MAGIOLA

Postępuję identycznie jak ty. Wysłuchuję ciebie, po czym wytykam ci, co w twojej przemowie kłóci się wewnętrznie. Tym sposobem uzmysławiam ci, że na sprawowanie wysokiej funkcji publicznej się nie nadajesz. Ty zaś, dzięki przyjęciu tej drobnej przykrości, masz szansę uniknąć poważnych zgoła perturbacji.

 

PANHERDON

Ostatnia inicjatywa prezydenta, by zakupiony w odległym kraju gaz palny opłacić wyprodukowaną w Polsce bronią jest znamiennym przykładem na to, że dzisiejsi dostojnicy nie mają pojęcia, co, oprócz prowadzenia wojen, mogą – u diabła – robić ludzie. Ja nie uznaję za niedopuszczalne, że inni ludzie usiłują zbić mnie z tropu w moim pościgu za zwierzyną o imieniu Ideał. Jestem po to, ażeby ten ideał złowić, lecz też po to, żeby bronić się przed innymi łowcami tego skarbu. Jednak moja obrona polega nie na unieszkodliwianiu przeciwnika, tylko nad skupieniem się nad tym, żeby w moim tropieniu tej, niczyjej zrazu, zwierzyny nie dopuścić się błędu, na co inni łowcy mają szanse może mniejsze, lecz skoro tak, to po co startowali. Zapytasz, co uznaję za ideał.

 

MAGIOLA

Właśnie.

 

PANHERDON

Moim celem jest wynalezienie celu dla całej ludzkości i całego w ogóle stworzenia, z jego ogromnym środowiskiem, wszechświatem – włącznie. Tyle że nie będzie to cel, który jedno, co ma robić, to radować. Bo w praktyce to, co jednych raduje, drugich doprowadza do szewskiej pasji. „Niech żyje zwycięstwo!” – krzyczą po dziś dzień, a od wieków – Niemcy. Rosjanie mówią o „pobiedzie”, czyli w biedę chcą wprowadzić przeciwnika. Ja chcę wynaleźć cel, który nie będzie – jak w futbolu – symbolicznym wbiciem piłki do bramki przeciwnika, choćby po heroicznym boju, zgodnym z – nadającymi tej grze ludzki sens – przepisami. I który nie będzie fizycznym zniszczeniem przeciwnika – jak w totalnej wojnie. Chcę wynaleźć dla ludzi nowe, równie fascynujące – lecz nie na modłę okropieństwa lub trywialności – przeznaczenie.

 

MAGIOLA

Domagam się konkretu!

 

PANHERDON

„Powiedz, kto jest twoim wrogiem, a powiem ci, kim jesteś” – słyszałaś tę maksymę? Otóż moim wrogiem jest nasza ludzka ograniczoność – tak w czasie, jak w przestrzeni. I nasza, jak się wydaje nieograniczona, skłonność do czynienia bałaganu. Taką, ograniczoną jedynie względami logiki, nieograniczoną za to ani przestrzennie, ani czasowo, drogą chcę ludzkość poprowadzić. A to poprzez poznanie ukrytych możliwości, jakie w bycie tkwią; a jak nie tkwią, to jakie w bycie można wykreować.

 

MAGIOLA

Dziecinne marzenia! Zresztą tu nie chcesz okropieństw, a ówdzie mówisz o krwawym horrorze, jako o swojej telewizyjnej tęsknocie! Gdzie tu spójność!

 

PANHERDON

Pewne rzeczy mówi się dla żartu.

 

MAGIOLA

O świecie bez wojen może na poważnie śpiewać tylko ktoś tak naiwny jak piosenkarz Lennon. Ty o czymś takim możesz mówić tylko dla kabotyńskiego żartu. W innym razie wytłumaczy cię jedynie obłęd.

 

PANHERDON

Szlak dziejów toruje awangarda. W awangardzie kroczą zaś niekiedy głupcy, tyle że nieprzejednani.

 

MAGIOLA

I tenże typ postępowania w awangardzie obrałeś sobie najprawdopodobniej za wzór.

 

PANHERDON

Jeśli ktokolwiek konsekwentnie zmierza w jednym kierunku, to wcześniej czy później osiąga zamierzony cel. Jednak taki upór okaże się bezwartościowy, gdy nie cechuje go pewne minimum wrażliwości na sugestie świata.

 

MAGIOLA

Posłuchaj więc, co sugeruje ci świat, i poszukaj natchnienia w tym, czym on rzeczywiście żyje.

 

PANHERDON

Dobrze. Włącz ten telewizor.

 

Magiola włącza. Na scenę wbiegają Dwaj Młodzieńcy z Gitarami.

 

DWAJ MŁODZIEŃCY Z GITARAMI [śpiewają]

Co wiemy o tym świecie, gdzie wbrew sobie iść
w najgorsze bagno musi najgodniejszy mistrz?
Cóż? Ceną naszych zwycięstw – nie pieniędzy wór,
lecz szczęście nas spotyka za cierpienia wzór.

[Refren]: Szukamy prawdy o ludzkim śnie,
który wyjaśnia, jak nie żyć – źle.
Czy ułożenie życiowej gry
zależy od tych, co wierzą w sny?

Pomysłów nowych żąda każdy nowy dzień.
Śmiertelna nuda zepchnie w innym razie w cień –
–tak chętnych przecież w blasku tego życia tkać
nić losu, której kłębek w czaszce każdy ma.

[Refren]: Szukamy prawdy… [itd.].

Na niebie – samoloty niosą ludzi w dal,
tak jakby w okolicy brakowało malw.
Lecz człowiek to odwiecznie niespokojny duch;
nie byłby sobą, gdyby wstrzymał własny ruch.

[Refren]: Szukamy prawdy… [itd.].

 

PANHERDON

Wyłącz telewizor, Magiolo! Już wiem, od czego zależy szczęście!

 

MAGIOLA [wyłączywszy telewizor]

A widzisz, jak przyjrzenie się sprawom zewnętrznego świata bywa inspirujące?

 

PANHERDON

Widzę. Człowiek nie będzie sobą jako ktoś inny; jako ten, kogo mijają wyzwania. Należy brać na przysłowiową klatę lecący pocisk, wystrzelony po to, żeby nas zabić. Brać go jednak na ową klatę nie po to, żeby, zgodnie z zamysłem tego, kto go wystrzelił, stać się ofiarą egzekucji. Wiele bowiem razy, i o to mi tutaj chodzi, mamy okazję stanąć w poprzek zakusom ideologii przebrzmiałych, które – postawieniem tamy w postaci dopowiedzenia nauki Jezusa o Niebieskim Królestwie – możemy powstrzymać.

 

MAGIOLA

O ile pamiętam, szło w tej piosence o to, że człowiek nie byłby sobą, gdyby się powstrzymywał. Natomiast bycie sobą czyż nie równa się… zdrowiu, szczęściu i pomyślności?

 

PANHERDON

Mamy powstrzymać swe nawykowe zjeżdżanie w utarte koleiny, które pozostawiła nam lekko brana przeszłość. Tylko to, co trudne do zrobienia, pozostaje dziewicze i obiecujące. Miarą szczęścia będzie więc – męka. Ale innego typu niż ta wypraktykowana przez Cezarów, Napoleonów, Hitlerów i Stalinów!

 

MAGIOLA

Jeśli ktoś będzie próbował zadać cios wymierzony w ciebie, to ty, o ile masz zdrową psychikę, będziesz się bronił.

 

PANHERDON

To chyba Jezus mówił o nadstawianiu drugiego policzka, mylę się?

 

MAGIOLA

Tej nauce Mistrza Apostołów – jako zbyt wyrafinowanej – nie było dane pozytywnie się zweryfikować w naszej ludzkiej historii wojen!

 

PANHERDON

Jeśli nie zaczniemy uczestniczyć w zdobywczej wojnie o poszerzenie naszej wiedzy na temat pokojowej koegzystencji indywiduów – w miejsce walki narodowych ugrupowań, to skończymy jak wszystkie dotychczasowe imperia.

 

MAGIOLA

Pokój zdobywa się w walce?

 

PANHERDON

Pokojowa koegzystencja indywiduów staje się możliwa zwłaszcza dzisiaj, gdy dostęp do szeroko rozbudowanej wiedzy – dzięki internetowi i książkom – ma każdy, a więc wśród tego mrowia i owe nieliczne jednostki, o których możemy powiedzieć, że są powołane do tego zadania – najzaszczytniejszego z zaszczytnych.

 

MAGIOLA

Gdy wejdziemy w starożytną etymologię naszego spornego słowa, to się okaże, że „pokój” wypływa z „pokajania się” jednej –z konieczności –ze stron odwiecznego konfliktu, który jest osią życia.

 

PANHERDON

Tak było, dopóki nie narodził się siłacz, który nie dał zapłakać żadnej z tych zmagających się stron. Który nie wyznaczył im zadania, nie mającego precedensu w historii.

 

MAGIOLA

Twierdzisz więc, że ten siłacz się już narodził? Dlaczego tedy nie obserwujemy skutków jego obecności!

 

PANHERDON

Fizycy wykazali, że suma energii, składającej się na wszechświat, wynosi zero. Jednak świat, mimo to, niewątpliwie istnieje. Musi więc istnieć jakaś inna wielkość, która owo zero wznosi do poziomu istnienia. Otóż w przyrodzie znamy wiele przykładów na to, że dwa rodzaje rzeczy, do siebie łudząco podobnych, nie są tym samym. Na przykład borowiki szatańskie i prawdziwki.

 

MAGIOLA

Twierdzisz, że matematyka ma swoje odwzorowanie w przyrodzie?

 

PANHERDON

Jak najbardziej. Ten prawdziwek, o którym wspomniałem, jest niestety często utożsamiany z pospolitym szatanem. Co prawda, nie z winy obserwatorów. On sam nie wykorzystuje w pełni mocy swych atutów – a to dlatego, że nie zawsze bywa ich świadomy; poza tym zaś –w jego grze ze światem – pobrzmiewa niekiedy nuta nonszalancji i lekkomyślności, co pokutuje później jako autodestrukcja i niemoc. Odkryłem już dawno, że zero, jako nieskończoność najmniejsza, jest jednakowo mała jak wielka jest nieskończoność największa. Owa jednakowość da się wyrazić wzorem, że zero brane nieskończoną ilość razy będzie się równało zwyczajnej jedności. Skoro więc wszechświat (uniwersum) jest jeden, a suma jego energii wynosi zero, to musi tu wchodzić w grę nieskończoność maksymalna. Rodzi się pytanie: nieskończoność czego!

 

MAGIOLA

Nie dosyć ci tego bujania w obłokach?

 

PANHERDON

Nie. Tak obłoki, jak bujanie – to bardzo piękne rzeczy. Tak więc: nieskończoność czego! Otóż wydaje mi się, że wpadłem na trop rozwiązania tej zagadki, gdy przypomniałem sobie o słynnych platońskich ideach oraz o trochę już spospoliciałym przysłowiu „wszystko jest możliwe”. Co to są owe idee? Otóż prawzory wszelkich rzeczy. A jak bardziej czytelnie rozumieć wzmiankowane wyżej przysłowie? Otóż: „możliwy jest każdy obrót tychże rzeczy”. Prawdziwek, o którym wspomniałem, jak się okaże teraz, jest to nie bez przysłowiowej kozery ten, który owe rzeczy i zjawiska wprowadza w byt.

 

MAGIOLA

Czyż jednak owa siła sprawcza i mechanizm, który nią powoduje, są pewne i nigdy nie zawodzą? Przecież gdybyśmy życie i szczęście mieli mieć zapewnione, to nie byłoby potrzeby do czegokolwiek dążyć, o cokolwiek walczyć! Gdybyśmy mieli darmo otrzymywać wszystko, co tylko nam jakoby by się należało, czyż tym samym nie opanowałby nas potworny marazm? Gorszy od głodu i okropieństw – związanych ze świadomością możliwości przegranej w walce o własny byt? Gdyby nie było tego, co określamy słowem „wolność”?

 

PANHERDON

Bierki na szachownicy, od pionka po króla, choć mogą ulegać wrażeniu, że są wolne, tak naprawdę idą tam lub zabijają to, co wskaże im gracz. Jednak ponad dwojgiem graczy jest jeszcze obserwator partii i dopiero on jest w pełni zorientowany, w czym rzecz.

 

MAGIOLA

Ten obserwator to twój „prawdziwek”?

 

PANHERDON

Słyszałaś o zasadzie nieoznaczoności Heisenberga? W całym wszechświecie jest tylko jeden obserwator, który nadaje oznaczenia nieoznaczonym rzeczom. Który rzeczy nazywa, nadając im imiona. Natomiast „imię”, jak już ci chyba mówiłem, jest to coś, co „imie”, czyli trzyma, rzeczy przy ich oznaczonym istnieniu. Imię – imadło; to chyba proste.

 

MAGIOLA

Ten prawdziwek-obserwator ma być tylko jeden? Jak to pogodzić z ambicjami innych ludzi?

 

PANHERDON

Są tacy, co próbują zrównać ludzi. Są też jednak i tacy, co dążą do pogłębienia różnic. Ja należę do tych drugich, ponieważ wszechświat odbywa się historycznie właśnie dzięki różnicom. Likwidacja różnic, gdybyśmy do niej dopuścili, prowadziłaby do zaniku wszechświata.

 

MAGIOLA

Czyżby więc ci, którzy są gnębieni przez wywyższonych, mieli w pokorze znosić swój krzyż? Nie śnić nawet o tym, że kiedyś przejmą władzę i sami będą gnębić, bo byłoby się to równało totalnemu już nieszczęściu?

 

PANHERDON

Dosyć jest takich gnębionych, którzy uprzykrzają życie wywyższonym i  którzy po trudach, bywa, zajmują platformę arystokratów. Od wieków wieka toczy się bój o to, kto kogo w czas pokoju będzie gnębił. Bo i równość jest stanem nietrwałym. Niemniej wojny elit w każdej chwili może unieważnić supremacja super-obserwatora. „Wywyższenie elit – kosztem ćwoka i parcha, / czy powszechna równość, kędy rządzi monarcha?”. Szkopuł w tym, że funkcję jedynego super-obserwatora pełni w zastępstwie każdy jeden obserwator, który w danej chwili wznosi się do punktu zarezerwowanego nominalnie dla owej stałej wyjątkowej postaci. A – powiedzmy to wreszcie otwarcie – Boga trzeba zastępować, kiedy On zawodzi. To ludzkie zastępstwo siłą rzeczy będzie jednak nieudolne. Z kolei Bóg –choć mówi się, że jest niezawodny –ma prawo i zawodzić, ażeby mieć prawo do wszystkiego bez wyjątku. Wszelako czuje się w obowiązku zachowywać standard.

 

MAGNOLIA

Skąd ty to wszystko wiesz?

 

PANHERDON

To, co utrzymuję, wynika z przemyślenia dobiegających mnie z zewsząd sygnałów. Staram się, ile tylko zniesie mózg, składać w jedno –całe to, mało spójne, rozstrzelenie tematów. Sądzę, że podobnie winni robić i inni.

 

MAGIOLA

Spodziewasz się, że więcej soku da się wycisnąć z tej cytryny? I tak często poruszamy się ostatkiem sił, wysilamy się do utraty tchu.

 

PANHERDON

Nie idzie mi o wysiłek mięśni, płuc. Ciało zresztą zawsze dostosuje się do ducha. O ile, oczywiście, duch manewruje według właściwego algorytmu.

 

MAGIOLA

A to, że ścieżka jest właściwa, poznamy po tym, iż będzie się nią nam tak dziwnie miło szło? Prawdziwe bogactwo to nie pieniądze, zgoda. Ten człowiek jest bogaty, którego życie jest bogate w zdarzenia, przygody. A środkiem do przygód jest akceptacja niewygód, właściwych życiu pioniera. Bo nie powiem, że znajdzie przygodę leżący krzyżem na kamieniu mnich. Chociaż mniej jeszcze bogactw ma grzejący tyłkiem kanapę wygodnicki.

 

PANHERDON

My takową niby grzejemy.

 

MAGIOLA

Ale siedzimy na niej jak na rozżarzonych węglach.

 

PANHERDON

Cieszę się, że ty to mówisz. A to, że jesteśmy na dobrej drodze, po czym da się rozpoznać? Chyba po tym, że się znajdujemy wtedy w stanie jak po wypiciu wódki, a jesteśmy pewni, żeśmy żadnej wódki od dawna nie wypili. Natomiast leżący krzyżem na kamieniu mnich o tyle wykonuje robotę sensowną, że tym sposobem zachęca może do działania to Cudo, jakim jest wyznawany przezeń Bóg.

 

MAGIOLA

Jednak leżenie krzyżem jest niewygodą standardową, a sameś mówił, że zależy ci wyłącznie na tym, co nie jest kogokolwiek naśladowaniem?

 

PANHERDON

Nie chcę nikogo naśladować, bo nie naśladują nikogo szlakowi historii. Pozwól, że będę bezczelny i zapytam o coś, o co w domu przykładnego wyznawcy panującego światopoglądu pytać nie należy: skąd mam mieć pewność, że sam nie jestem Bogiem?

 

MAGIOLA

Stąd, że Bóg jest nieśmiertelny, podczas gdy ciebie zmiecie z powierzchni ziemi byle zamachowiec, wziąwszy twoje teoretyczne zapytanie za praktyczne bluźnierstwo.

 

PANHERDON

Jak dotąd, jestem nieśmiertelny.

 

MAGIOLA

Każdy jest nieśmiertelny, póki nie umrze. I w ogóle, na jakich przesłankach opierasz swą domniemaną wiedzę o jakimś „panującym światopoglądzie”? Ja bowiem widzę 3 aż nurty w tym rozlewisku.

 

PANHERDON

No, jakie?

 

MAGIOLA

Pierwszy to krew i etniczny patriotyzm; drugi to pieniądz i liberalny kosmopolityzm; trzeci, w końcu, to religianctwo, pomieszane z niejasnym ideologizowaniem – tak zresztą wokół osoby Boga, jak wokół takich, którym się wydaje, że Nim są. Zresztą założę się, że ze swoją mesjańską odwagą nie wyjdziesz nigdy poza ściany tego mieszkania. Aha! Jeszcze czwarty nurt: wyjątkowo żywotne niedobitki komunizmu, który ma pretensje do naukowego światopoglądu. Tak jak gdyby dało się zbadać to, co ze swej istoty jest niewiadomą.

 

PANHERDON

Panujący światopogląd to po prostu kult siły; ludzie wierzą słowom takich zwierzchników, którzy dokumentują swe słowa – czynami. Przy czym nie to ważne, czy ich słowa mają solidne zamocowanie w sensie, tylko to, czy popierający je czyn ma wymowę, której nie sposób się oprzeć. Ja chcę rzucić na świat nie dającą się odeprzeć ideę.

 

MAGIOLA

To ciekawe, masz swój wyborczy program? Jak wobec tego zareagujesz na akt publicznego spalenia – przez narodowców, którzy powiedzą, że w tym kraju jesteś tylko gościem – kukły komicznego Żyda? Bóg to przecież Żyd!

 

PANHERDON

Polacy po prostu nie wiedzą, jak wiele Żydom zawdzięczają. Choć zapewne woleliby nam nic nie zawdzięczać – jako ludzie skłonni do egzaltacji i przedkładający łatwe rozwiązania nad żmudną, powiedziałabyś: niewolniczą, robotę.

 

MAGIOLA

Sądzisz, że „łatwym rozwiązaniem” jest – skwar czy mróz – przejście szlaku bojowego – w ciągłym niebezpieczeństwie poniesienia gwałtownej śmierci i odniesienia ran, od których do końca życia będziesz inwalidą, natomiast więcej jest warta czynność ściubienia przemądrzałych literek – w ciepłym i bezpiecznym mieszkaniu, gdzie na każdy impuls twego głodu czeka wypełniona smakołykami lodówka? Czy widzisz teraz, dlaczego ludzie twardego trudu nienawidzą ideowych jajogłowych?

 

PANHERDON

Spodziewam się wynaleźć lepszy los dla wszystkich. Zajęci wojaczką żołnierze –na myślenie bowiem nie mają szans.

 

MAGIOLA

Śmieszne. Sądzisz, że ograłbyś w szachy Napoleona? Lub że na realizację planów wielkich strategów nie jest potrzebna inteligencja?

 

PANHERDON

To bardzo być może, że warunki, w jakich żyję, są cieplarniane.

 

MAGIOLA

Tak?

 

PANHERDON

Ale, skoro nie sprawdziłem się w mrozie surowej zimy, czego próbę – chcąc nie chcąc – niegdyś powziąłem, to może sprawdzę się w łagodnej temperaturze cieplarni.

 

MAGIOLA

Biologia zawsze osadza się na osi konfliktu. Twój biologiczny mózg jest w sporze z mózgiem czyim, skoro chcesz, by tworzona przez ciebie ideologia żyła i zwyciężała?

 

PANHERDON

Moim przeciwnikiem jest ten, którego stale sobie wymyślam. Ponieważ wszystko, cokolwiek przychodzi mi do głowy, natychmiast stwarza też opozycję. Nie ukrywam jednak, że punktem, na który robię namiar, jest głowa filozofa nazwiskiem Nietzsche. Choć też i Marks, a prawdę mówiąc, to wszyscy filozofowie świata.

 

MAGIOLA

Jak ciebie znam, za formę dochodzenia do prawdy najchętniej byłbyś oferował tylko nie kończące się dyskusje. Nie konkludowane żadnym konkretem, jałowe.

 

PANHERDON

Współczesny filozof Wittgenstein stwierdził, że „jedynym zadaniem, jakie pozostało filozofii, jest analiza języka”. Ja twierdzę, iż język nadaje się tyleż do analiz, co do syntez. Jest najdoskonalszym narzędziem badawczym, poznawczym i kreacyjnym.

 

MAGIOLA

Nie –mikroskop? Teleskop? Wielozadaniowy myśliwiec? Taśma montażowa w fabryce samochodów lub komputerów?

 

PANHERDON

O tym wszystkim, co może realnie się wydarzyć, można też, także zawczasu, powiedzieć lub napisać.

 

MAGIOLA

Nikt nie ma takiej wyobraźni, by wymyśleć to, co wytwarza historia. Poza tym, jak coś istnieje tylko w teorii, to byt ów prędko się rozmywa.

 

PANHERDON

Świadomość tego, co istnieje realnie, też się rozmywa.

 

MAGIOLA

W ten sposób licytując się, do niczego nie dojdziemy. Chyba że mamy sobie tylko pograć, a nie – uczestniczyć w meczu, gdzie chodzi o wygraną. Wygraną obu stron, gdy w wyniku tego meczu udaje się dojść do pewnej prawdy, która daje wskazówkę, jak dobrze żyć. Lub, jakiemu wskazaniu nie ufać, by uniknąć złego losu.

 

PANHERDON

W życiu jedna droga jest dobra; wszystkie inne, jakich obserwujemy niezliczoną mnogość, są złe. Tak więc jedynie wskazanie dobrej drogi będzie sukcesem. Zdezawuowanie drogi złej będzie równoznaczne ze stwierdzeniem: „znowu nie trafiłem głównej nagrody na loterii”.

 

MAGIOLA

Czy ta dobra droga to jest ta, która wiedzie do przysłowiowego Rzymu? W takim razie każda droga jest dobra.

 

PANHERDON

Każda droga jest zła! Bo i tylko postępowanie ściśle określonym –według kompasu bezkompromisowej intuicji – bezdrożem doprowadzi nas do zdroju czystej prawdy.

 

MAGIOLA

Włączę telewizor, Panherdonie. To, coś powiedział, zbyt mnie oszołomiło.

 

PANHERDON

A włącz, włącz.

 

Magiola włącza telewizor. Na scenie pojawia się Homofil.

 

HOMOFIL

Drodzy Państwo! Zacznę od tego, co i bez mego wystąpienia znalibyście: od sytuacji, w jakiej znalazł się świat. Jest to sytuacja tragiczna. Efekt cieplarniany, który zaistniał na Ziemi przez wytworzenie się w górnych warstwach atmosfery swoistego płaszcza z dwutlenku węgla, dającego ciepłym promieniom słońca przebić się ku nam, lecz blokującego odpływ –pozbawionego impetu –ciepła w pozaziemski kosmos, już wkrótce stanie się dla nas nie do zniesienia. Nie zwalczymy owego efektu dzięki bohaterstwu naszych wojowników. Kto wie, czy zdołają go zażegnać nawet i nasi jajogłowi. Niemniej –wobec tak wyraźnie zarysowującej się groźby – pozostawać z założonymi rękoma byłoby zachowaniem się bezradnego dziecka, a jesteśmy przecież dorośli. Nasz kraj nie ma tradycji w dziedzinie wysoko zorganizowanego przemysłu. Pozostajemy krajem rolniczo-surowcowym, czyli bazujemy nie na tym, cośmy sami wypracowali, lecz na tym, co dała (i daje) nam natura. Więc może nie powinno dziwić, że i w dobie kryzysu klimatycznego działacze związków zawodowych górników apelują do rządu o politykę powiększenia wydobycia węgla. To nie żart. Ludzie, choćby mieli co jeść, muszą mieć pracę, gdyż jej brak byłby demoralizował. A górnicy z jednej strony tak przywykli od pokoleń do fedrowania na urobku, z drugiej zaś – tak zdaje się brakować sensownej alternatywy dla tego prestiżowego zajęcia, że ani im w głowie się przekwalifikowywać. Tymczasem źródeł energii przybywa i są one mniej gruntujące groźny cieplarniany efekt niż nieszczęsny węgiel. Czy to wszystko w sumie nie jest wyzwaniem dla mądrych głów, jakich w kraju mamy ponoć nadmiar? Efekt cieplarniany jest zjawiskiem ogólnoświatowym i stanowi wyzwanie nie jedynie dla naszych specjalistów. Zresztą w skali świata na tych ostatnich liczy mało kto, o ile w ogóle ktokolwiek. Czy to nie powinno mobilizująco połechtać naszej ambicji? Wszyscy znamy bajkę o brzydkim kaczątku, z którego wyrósł wspaniały łabądź [nie „łabędź”, jak też nie „jastrzęb”, ani nie „gołęb”!!!]. Czy podobnie nie może się stać z niedocenianym polskim racjonalizatorem? Dziękuję Państwu.

 

Homofil kłania się i schodzi ze sceny.

 

PANHERDON

Wyłącz, Magiolo. Teraz będziemy rozmyślać, jak zaradzić problemowi podanemu przez Homofila. To dobry temat. [Magiola wyłącza telewizor].

 

MAGIOLA

Temat – akuracik dla ciebie. Tak się przecież chwalisz swą domniemaną umiejętnością kreatywnego myślenia. Jeśli nie jesteś zupełnym idiotą, który za akt geniuszu przyjmuje pozytywne rozstrzygnięcie dodawania 2 + 2, to może w tej twojej samoocenie jest coś z prawdy.

 

PANHERDON

W tej sprawie najprościej byłoby cofnąć zegary i wrócić do czasów, kiedy ludzie nie mieli zwyczaju produkować tak wielkiej ilości energii. To byłoby dla współczesnych szalone wyrzeczenie: zrezygnować z kaloryferów w zimie, ze światła elektrycznego wieczorem; z radioodbiorników, telewizorów, komputerów i samochodów. Z motorowych statków i samolotów. Poza tym, jak powiększona liczebnie ludzkość miałaby się wyżywić bez rolniczych maszyn i syntetycznych nawozów? Energia jest też potrzebna we wszelkiej przemysłowej produkcji. W tym: produkcji nowoczesnej broni, bez której człowiek stałby się pastwą choćby wilków. A z miast, gdzie – z braku samochodów dostawczych – nie byłoby co jeść i gdzie – z braku pracujących pomp – nie byłoby wody w kranach wysokościowców, musielibyśmy wrócić do wiosek.

 

MAGIOLA

Kto wie, czy nie byłoby to dobre.

 

PANHERDON

Taka zmiana stosunków społecznych spowodowałaby ogromne zamieszanie. Pomyśl, że teraz 40-milionowa Polska – i bez żadnych cudów z migracją ludzi z miast do wiosek – boi się przyjąć na swoje łono 25 tysięcy Syryjczyków.

 

MAGIOLA

Ty byś się nie bał, gdyby owi Syryjczycy, nie mając u nas co jeść lub jak się zabawić, chodzili po mieście i sztyletowali?

 

PANHERDON

Dlatego, żeby ludzie nauczyli się tak żyć, by życie nie było piekłem, potrzebny jest trud pracowników kultury.

 

MAGIOLA

Zionie nudą z książek, których bohaterowie nie chcą się wzajemnie pozbijać.

 

PANHERDON

Zanim zaczniemy zabijać się na nowo, zewrzyjmy szeregi we wspólnej trosce o to, by nas wszystkich od jednego zamachu nie zabił ściśle zewnętrzny przeciwnik: efekt cieplarniany!

 

MAGIOLA

Pewne tendencje są niestety nie do zatrzymania.

 

PANHERDON

A jeśli ten dwutlenek węgla da się z górnych warstw atmosfery sprowadzić na ziemię na drodze, wspomożonej może jakimś katalizatorem, reakcji chemicznej?

 

MAGIOLA

Gdyby to było takie proste, to już dawno tę cudowną radę by wdrożono.

 

PANHERDON

Chemia to ogromny tygiel możliwych do przeprowadzenia syntez i analiz. Podejrzewam, że większości z nich ciągle nie znamy. Trudno, by wdrożyć coś, o czym nie ma się pojęcia. To, co mówię, gdyby miało się sprawdzić, byłoby jeszcze jednym potwierdzeniem przysłowia, że diabeł tkwi w szczegółach.

 

MAGIOLA

Ja zaś podejrzewam, że to ty nie masz pojęcia o sprawach, o których tutaj mówisz. Jak sobie wyobrażasz ściągnięcie takiej masy gazu z tak ogromnych przestrzeni!

 

PANHERDON

Trzeba będzie po prostu bombardować niebo pociskami, z zawartością sprężonego odpowiedniego gazu, które na odpowiedniej wysokości się rozerwą, powodując dyfuzję z dwutlenkiem węgla. Skroplona substancja, która wytworzy się w wyniku tej dyfuzji, spadnie da ziemię jak deszcz. Będzie to dla ludzi ogromny wysiłek finansowy i technologiczny. Ale dla takiego celu warto chyba uszczuplić budżet – idący po dziś dzień na zbrojenia!

 

MAGIOLA

Pożyjemy, zobaczymy.

 

PANHERDON

O to chodzi, żeby czekać na rozwój wypadków nie z założonymi rękoma. Fizyk Hawking twierdzi, że po stu latach będziemy mogli już tylko ewakuować się z naszej planety.

 

MAGIOLA

Pytanie: gdzie.

 

PANHERDON

I: jak. Dobrze. Hawking może wiedzieć swoje, ja mogę wiedzieć swoje. Nie przeczę, że kolonizacja wszechświata to perspektywa kusząca. Ale, póki to możliwe, trzeba ratować od ruiny dom, który teraz zamieszkujemy.

 

MAGIOLA

Trzeba żyć, jak się da i póki się da. Namawiałam ciebie do tego typu zachowań, z których, jako twoja żona, mogłabym być dumna. Ty zawsze uciekałeś w mrzonki.

 

PANHERDON

Robię, co mogę. A że niewiele mogę, to niewiele robię. To oczywiście żart. Mógłbym robić więcej i postępować mądrzej. Na przeszkodzie temu stoi strach, że mógłbym pograć zbyt śmiało.

 

MAGIOLA

Wyzbądź się skrupułów i przyznaj, że boisz się postąpić głupio. Nie masz zaufania do pewności swej ręki, do siły swojej woli i stosowności swoich pomysłów na zaskakujące okazje. A – jak powiedział Zbigniew Boniek – okazje na strzelenie gola zawsze są niespodziewane.

 

PANHERDON

Ilekroć w życiu bywałem aktywniejszy, tyleż samo wytykano mi mój schizofreniczny jakoby charakter. Natomiast kiedy, zamiast działać samodzielnie, oglądałem więcej telewizję, stwierdzano, że normalnieję. Jestem zdania, że lepiej samemu działać po wariacku, niż oglądać wariatów występujących w telewizji, niemniej nabyta z wiekiem życiowa mądrość nakazuje mi ograniczać swą aktywność do czynienia cichych zapisków.

 

MAGIOLA

No, jeśli tak myślisz ––

 

PANHERDON

Tak myślę, ponieważ dla ogromnej większości ludzi normalność to postawa obserwatora. Nie ma większej odwagi niż przyjęcie postawy Światowida, który niby jedynie widzi świat, pilnując logiki jego odbywania się. Ale Światowid jest i może być tylko jeden i niech nikomu się nawet nie śni, by go naśladować. Jezus pragnął być naśladowany. Ale jego naśladownictwo to zadanie nie dla mas.

 

MAGIOLA

Skoro jednak jestem przy tobie, to przysługuje mi przecież prawo wyjątku. Zaś do obserwacji najlepiej nadaje się to, co przedstawiają – z myślą, żeby nas zaintrygować – wszelkie stacje telewizyjne. [Włącza telewizor. Na scenę wbiega Dwóch Młodzieńców z Gitarami].

 

DWAJ MŁODZIEŃCY Z GITARAMI [śpiewają]

Czas upływa – o tym wszyscy wiedzą.
Lecz nie wiedzą, że napływa też
między jedną a kolejną miedzą
zdrój obfity – czasu bujny beż.  

[Refren]: Wiedzmy więcej, by wybór mieć większy.
Korzystajmy z wolności wyboru.
Przegra z twardym – kawaler co miększy.
Miękkość bowiem należy do chorób.

Co się dzieje – z naszą egzystencją,
gdy ją wyrwie z korzeniami wiatr?
Nasze dobro – bożą jest intencją.
Mielibyśmy więc czego się bać?

[Refren]: Wiedzmy więcej… [itd.].

Obietnica pomyślnego bytu
z Wysokości była dana nam.
To nie znaczy, że pić nam spirytus
trzeba tylko, by znaleźć się Tam.

[Refren]: Wiedzmy więcej… [itd.].

 

PANHERDON

Wyłącz, Magiolo. Oni śpiewają nie mądrzej niż my mówimy.

 

MAGIOLA [wyłącza, a Młodzieńcy schodzą ze sceny]

Mówisz to tak, jakby w życiu liczyła się tylko mądrość.

 

PANHERDON

Człowiek myślący wypowiada dziesiątki tysięcy różnorakich słów. Nie mógłby tego robić, gdyby te słowa nie posiadały różnorakich znaczeń. Różnorakie słowa bez różnorakich znaczeń byłyby zlały się w jednolitą magmę. Przez to nie można by wyróżnić żadnych, budujących byt przeciwstawności, oboczności; kolorów i odcieni; postępowań – spowalniających na zakrętach, przyspieszających na dłuższych prostych odcinkach. Żeby to objąć myślą, dopiero potrzebna jest mądrość! Potrzebna, bo bez niej byt nie miałby ostoi.  

 

MAGIOLA

Tedy nie jesteś materialistą i nie twierdzisz, że to odwieczna materia jest tworzywem, z którego wszystko, co się chce, można wykroić? Stawiasz na mądrość, czyli na sferę ducha, jako na to, czemu byt najwięcej zawdzięcza?

 

PANHERDON

Czy istotą książki jest papier, tektura i farba drukarska? Zresztą tak papier i tekturę, jak farbę, trzeba wpierw było wymyśleć, zanim – po Gutenbergu – doszło do wydrukowania pierwszych woluminów. Jeszcze trzeba tu dodać, że każda materia, nawet plastelina, ma swą charakterystyczną strukturę – zmieniającą się, zależnie od warunków, w jakich przebywa. A te warunki to ciśnienie, temperatura, wilgotność, naelektryzowanie. Wiem, że tłumaczę ci tu jak dziecku. Ale nie wiem, czy materialista Marks pojmował materię jako substancję chemiczną, czy po prostu jako materiał krawiecki?

 

MAGIOLA

Czyż sprowadzałbyś ducha do formy? To z formistami walczył drugi materialista, Lenin…

 

PANHERDON

Fizycy mówią dziś o geometrii przestrzeni; ja mogę mówić, że to, iż materia ma masę, zaświadcza o „masie” zakodowanych w niej informacji. Im informacja bardziej skomplikowana, tym jej kod tworzy bardziej rozbudowaną strukturę; przy czym wierzę, że możliwa jest tu – jak w marksowskiej ekonomii – „wartość dodana”, dzięki czemu zbudowana z informacji materia może kreować się dodatkowo. A poza tym jej nieznane dziś odmiany powinny cechować się zupełnie nieprawdopodobnymi właściwościami, na przykład możliwością przenikania przez nie – w razie posiadania, przypuśćmy, we swych własnych genach i w odpowiednim ich stanie, odpowiedniej „przepustki”. 

 

MAGIOLA

A wierzysz w postęp, czy jesteś konserwatystą?

 

PANHERDON

Wolę być narażony na ataki hakerów niż przez lata chodzić za pługiem i orać.

 

MAGIOLA

Czy jednak są jakieś prawdy „odwieczne”, które nie zdezaktualizują się nigdy?

 

PANHERDON

Zgadzamy się, że życie osadzone jest na osi konfliktu. Pokonywanie oporu, który może być nam stawiany przez przeciwnika – takiego jak drugi człowiek, ale też takiego jak bezosobowy problem, przy wkładzie męstwa – generuje w nas moc. Moc nas jednak opuszcza – z chwilą, gdy ulegamy. Potrzebna do życia moc jest w nas więc tylko wtedy, gdy mamy wroga lub gdy jesteśmy zaangażowani w rozwiązywanie poważnego problemu. Ludzie biorący życie mniej serio – pytają: po co tak się wysilać. Odpowiem, że i oni całkiem opadliby z sił, gdyby codziennie nie wiódł ich do przodu przykład tych rzekomych fanatyków.

 

MAGIOLA

Czy niezależnie od – może przecież zerowej? –sensowności tego przykładu?

 

PANHERDON

Walka o swoje jest sensowna, tu uzasadnienie jest zbyteczne. Natomiast zaangażowanie w pracę koncepcyjną może posłużyć tak tylko swoim, jak –w ostatecznym rozrachunku – wszystkim. Zaś koncepcja jest zła tylko wówczas, gdy jej nie ma.

 

MAGIOLA

Ci, którym potrzebne do szczęścia jest spełnienie ich własnych podstawowych życiowych potrzeb, nie będą myśleli o szczęściu ogółu ludzkości.

 

PANHERDON

Tak jest. „Bliższa ciału byle koszula / niż baba, którą się przytula”.

 

MAGIOLA

Sens – jak to łatwo można wywieść z wzajemnej wymienności tych określeń – jest to racja bytu. Z kolei racji bytu nadaje moc – ten lub to, co jej broni: piękno cielesne; piękno moralne; piękno intelektualne. Ciebie zachwyca kobieta pięknie ubrana, a to ze względu prawdopodobnie na wkład kultury w przedstawioną całość. Gdy tymczasem to kobieta naga jest z natury tym, co oglądając poznasz część przymiotów cielesnych waszego ewentualnego przyszłego dziecka. Tak samo myśl – ta podana bez bałamutnych ozdobników łatwiej wskaże kobiecie, który z mężczyzn, pomiędzy którymi wybiera, lepiej rozumuje. Koncepcja jest zła, gdy jej nie ma? Tak. Pod warunkiem, że myślenie o szczęściu świata skupisz na tej jego części, na którą masz bezpośredni wpływ.

 

PANHERDON

Chciałabyś przekreślić całą kulturę i cywilizację człowieka myślącego i twórczego, postulując w zamian powrót do epoki jaskiniowca i Papuasa?

 

MAGIOLA

Luksusowe i wymyślne rekwizyty są po to, żeby nimi się posługiwać, tak samo jak kamienną siekierą czy łomem, a nie po to, żeby tworzyć z nich jakieś symbole epok. Ponieważ zasadniczy zrąb historii jest to to, co się zdarza na linii „kobieta – mężczyzna” oraz „mężczyzna – mężczyzna”. Kto z kim urodzi kogo. Kto kogo zabije.

 

PANHERDON

A więc historia jest to przede wszystkim kryminalny romans?

 

MAGIOLA

Czy zetknąłeś się z czymkolwiek bardziej pasjonującym?

 

PANHERDON

Różnica pomiędzy ludzkim społeczeństwem a bandą…

 

MAGIOLA

No właśnie: nie ma takiej! To w futbolu potrzebny jest sędzia, który odgwizduje faule. W życiu to właśnie zagranie typu faul jest nagradzane.

 

PANHERDON

Życie jako walka o doraźne przetrwanie drogą wymierających pokoleń jest dobre dla drapieżników, które nie przewidują sytuacji na kilkanaście posunięć naprzód. Lecz na nic zda się temu, kto myśli o życiu nieśmiertelnym.

 

MAGIOLA

Jak coś ma być nieśmiertelne, to wiadomo, że tylko życie.

 

PANHERDON

Nieprawda. Nieśmiertelne mogą być też idee. Co więcej: takimi są, bo nijak je zabić.

 

MAGIOLA

Idee istnieją jedynie w mózgach ludzi, którzy żyją.

 

PANHERDON

Istnieje Absolut, którego idee są tkanką. Tenże Absolut jest poza historią, tak jak życie jest w historii. Jednak życie może – i powinno! – z Absolutu czerpać. A byłoby już optimum nie do prześcignięcia – wszczepić w życie ideę absolutnej historii.

 

MAGIOLA

Poczekaj, nie tak prędko! Idee nie mogą być nieśmiertelne, skoro nie mogą być śmiertelne. Nieśmiertelne bowiem może być tylko to, czego dotyczy śmierć.

 

PANHERDON

Idee mogą obumrzeć, chociaż nie umrzeć; przed całkowitą śmiercią chroni je łączność z Absolutem. Absolut, do którego – jako do jedynego rzeczywistego punktu – da się zredukować całą jego urojoną przestrzeń, ma niewzruszoną potrzebę ciągłej aktywności. I choruje wtedy, kiedy sam siebie próbuje zatrzymać, a to – na przykład – przybierając postawę biernego obserwatora. Stabilność w ruchomym utrzymuje bowiem tylko ruchome.

 

MAGIOLA

Gdzie ty to wszystko wyczytałeś!

 

PANHERDON

Byłoby sensowniej spytać, gdzie to wymyśliłem lub tego się domyśliłem. Otóż: w swojej sypialni, leżąc na łóżku – z długopisem w prawej i zeszytem w lewej dłoni.

 

MAGIOLA

I to jest już wszystko, czego się domyśliłeś? Nie domyśliłeś się na przykład jeszcze i tego, jak rozwikłać problem, który z syryjskimi uchodźcami ma Europa? Może powiesz, że na szczęście problem ten cię nie dotyczy?

 

PANHERDON

Ależ owszem: dotyczy mnie.

 

MAGIOLA

A więc przedstaw rozwiązanie tego problemu.

 

PANHERDON

Trzeba po prostu otworzyć ludziom oczy na podstawowe prawa i prawdy. Afrykanie, oglądający w Internecie obrazki z życia angielskich wyższych sfer, ani pomyślą, że w takim pałacu nadaliby się w najlepszym razie do roli lokaja czy pokojówki. Ponieważ, żeby być tam panem czy panią, potrzebny byłby nader elitarny rodowód.

 

MAGIOLA

Tak może jest w Anglii. Ale – w takich Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej – Murzyn, wywalczywszy na ringu tytuł króla nokautu, ma już wszystko, co umie sobie tylko wyobrazić.

 

PANHERDON

O to chodzi, że będzie umiał wyobrazić sobie nader niewiele. Ja, ze strony osadzonego na peryferiach Europy samouka, będę w każdym razie usiłował wykazać, że pomyślny byt jest uwarunkowany pewnym szczególnym podejściem do tego, co wydaje się być niepomyślne czy raczej: niewiadome. Może się nam wydawać, że chcemy być wolni; nie znosimy prac, nad których prowadzeniem ciąży przymus. Jestem zdania, że, zamiast czekać, aż ktoś czy coś uczyni nas niewolnikami, warto własnemu niewolnictwu wyjść naprzeciw i zawczasu stać się niewolnikiem. A to niewolnikiem idei i logiki.

 

MAGIOLA

A jak takie niewolnictwo ma się mieć do problemu niepocieszonych uchodźców?

 

PANHERDON

Każdy czas ma swoje przekleństwa. Nie powiedziałbym, że okoliczność zasiedlenia pewną liczbą ludzi obcej nam kultury – pewnej części naszych terenów – jest czymś gorszym niż wojna – dla naszych dziadów i ojców. Raczej mamy szczęście, że konieczne minimum zła, jakie zawsze musi wystąpić, jest dla nas tak niegroźne.

 

MAGIOLA

Mamy więc odtąd czekać, aż rozrastająca się mniejszość muzułmańska zdominuje nasz chrześcijański kraik?

 

PANHERDON

A dlaczego nie mielibyśmy jej zdominować i zasymilować – my? Chwalimy się przecież, że nasze kultura i obyczaje są atrakcyjne!

 

MAGIOLA

Widzimy, jak radzą sobie z Muzułmanami kraje o kulturze niewątpliwie atrakcyjniejszej niż nasza. Rozsądnie byłoby zarysowującą się groźbę zgnieść w zarodku.

 

PANHERDON

Ludzie, którzy nie biorą kłopotów „na klatę”, przegrywają życie, ulegają upośledzeniu. Nie twierdzę, że będzie łatwo. Ale ponoć z trudnościami jesteśmy oswojeni.

 

MAGIOLA

Trudno sobie wyobrazić, co, poza dziecioróbstwem, będą sensownego robić owi przybysze w Polsce. Raczej należy się spodziewać, że zasilą potężnie krajową armię złodziei i żebraków, prostytutek i bandytów. Tych ostatnich nazwij sobie terrorystami.

 

PANHERDON

O ile wiem, Islamiści przynajmniej kobiety utrzymują w ryzach. Nie zapominaj, że są to ludzie. Natomiast z problemem wymyślenia ludzkiego zajęcia dla szerokich rzesz, nie posiadających jakichś szczególnych zdolności czy umiejętności, boryka się także cały tak zwany cywilizowany świat.

 

MAGIOLA

Każdy umie machać miotłą czy chodzić za pługiem. Tylko nie każdemu się chce. Mówi się, że gdyby dobrze u nas płacono za użyteczną pracę, chętnych do takiej by nie brakowało. Tylko że Polak za lepszy grosz pracowałby sumiennie, natomiast Syryjczyk – –

 

PANHERDON

Polaków niższego stanu cechuje autoironia; nie widzą potrzeby wysilać się dla Polski, widząc, jak ich wysiłek jest marnotrawiony przez warstwy wyższe. Warstwy wyższe natomiast cechuje spostrzegawczość: widząc, co w krajowej praktyce się sprawdza, idą za tym sprawdzonym wzorem i odwalają robotę byle jak. Przy czym nie brakuje im energii na wyciąganie – za tę partaninę – jak najwyższych wynagrodzeń. Zresztą i to byłoby dobre. Gorzej, że wielu sięga po złote runo – drogą oszustw i matactw.

 

MAGIOLA

Nie sądzisz, że Polacy są po prostu różni?

 

PANHERDON

Trzeba dokonywać uproszczeń, żeby móc cokolwiek w ogóle powiedzieć. Że nie jestem pod wielu względami lepszy od moich bliźnich, niech jednak nie odbiera mi głosu.

 

MAGIOLA

Żeby móc w ogóle cokolwiek powiedzieć, trzeba mieć układ odniesienia. W tym przypadku układem odniesienia są inne narody: Żydzi, Niemcy, Rosjanie. Nie ma tak, żeby istniał jakiś „normalny”, „standardowy” naród. Lecz choćby było widać czarno na białym, w odniesieniu przykładowo do Żydów, że Polacy w jakiejś dziedzinie są słabsi, to mają prawo i tutaj pracować na swoją dumę. A więc nie przyznawać się do swej domniemanej niższości.

Tedy przyznaję słuszność i twej postawie, że czujesz się w prawie przemawiać, samemu mając to i owo na sumieniu.

 

PANHERDON

Zawsze znajdujemy się w relacji do kogoś: do drugiego mężczyzny; do kobiety; do zbiorowości; do siebie samego wreszcie. Głos zbiorowości jest albo zgodnym jednobrzmiącym okrzykiem, albo sumą sprzecznych, wzajemnie wykluczających się zdań. Stąd nie widzę sensu rozmawiać z tłumem. Co uwielbiał robić na przykład „nasz wielki rodak” Karol Wojtyła vel Jan Paweł Drugi. Widzę natomiast sens w docieraniu z mą myślą do pojedynczych osób. A to dlatego, że z ich strony mogę spodziewać się, przemyślanego już, odzewu. Takiego, który podsyci do dalszego rozwoju mą myśl, bez niego zdaną na uwiąd.

 

MAGIOLA

Jesteś już zbyt stary na to, by uwieść kobietę. A wykazanie twej domniemanej wyższości nad mężczyzną na co ci się zda, skoro z obiektu tej rywalizacji żadnych soków wycisnąć nie będziesz w stanie?

 

PANHERDON

Naturalną domeną życia jest przekora. Dążność, żeby to, co zdaje się być – wedle wszystkich znaków na ziemi i niebie – niemożliwe, umożliwić.

 

MAGIOLA

Włączę już chyba telewizor. Zbyt długo mówisz na sposób, jaki kłóci się z moim doświadczeniem tudzież – moim poczuciem zdrowego rozsądku.

 

PANHERDON

A włączaj sobie.

 

Magiola włącza telewizor, co łączy się, jak w każdym takim razie, z krótkotrwałym błyskiem. Na scenę wchodzi Homofil.

 

HOMOFIL

Dryfujemy, Drodzy Państwo; dryfujemy! Niepomni wskazań Odwiecznych Prawd, które mówią o Krzyżu jako o ostatniej desce ratunku, w swojej ogromnej większości gapimy się w kościołach na rozpiętego na wzorcowym krzyżu Jezusa, by później mijać się na ulicach, nie marząc nawet o stworzeniu dotykowego frontu! A czyż to właśnie nie dotyk jest zmysłem dla wszelkiego stworzenia podstawowym – decydująco? Dającym najpewniejszą ostoję? Młodzież urządza jeszcze zadymy, w których uzewnętrznia się ludzkie uregulowane szaleństwo. Ale czyż ludzie, którzy zebrali już dość doświadczeń, by móc powiedzieć, że poznali życie od podszewki, myślą jeszcze o sławie, która miałaby pójść w pokolenia? Cóż więcej możemy zrobić niż zewrzeć się w serdecznym morderczym uścisku! A jednak nie patrzymy tam, gdzie tradycyjny odwieczny wzorzec domaga się – od lat! – ponownego radykalnego zastosowania. Powiecie Państwo, że nawołuję do Bóg wie czego. A ja jedynie namawiam was, żebyście dotykali. Dotykajcie problemów lub róbcie to, by każdy mógł z pełnym przekonaniem powiedzieć, żeście w sposób widowiskowy przetrącili makówkę – tego lub tamtego – pyszałkowatego mąciciela! Niech coś się dzieje! Niech redaktorzy telewizyjnych programów nie nawracają na okrągło do ogranego tematu ostatniej wielkiej wojny! I nie oczekujcie, że ktoś za was i w waszym imieniu poda, co macie robić! Bo pamiętajcie jedno: zbawienie jest o krok! Na wyciągnięcie ręki! Choć powiecie, że sam sobie tu zaprzeczam, zważcie na mą determinację! Mówię bardziej co czuję, niż co myślę. Dzieje się tak dlatego, że genialny pomysł graniczy przez jedną miedzę ze skrajnym idiotyzmem. Idźcie za pierwszą myślą. Ona utoruje nam wszystkim drogę do świetlanej przyszłości. Lepsze są przyjemne niespodzianki od spełnionych oczekiwań. Ale róbcie coś! Spełniajcie nawet oczekiwania, zamiast stać z założonymi rękoma i czekać, aż kto inny ruszy z posad bryłę świata!

 

Homofil schodzi ze sceny.

 

MAGIOLA

Co powiedzieć o nas, skoro okazuje się, że nawet postacie telewizyjne wariują.

 

PANHERDON

Z tego względu, że jeden Bóg przed wiekami nadał wszechrzeczy jeden kierunek, wszyscy nosimy jedno piętno losu. Kiedy, jak bywa, piętna tego się pozbywamy, staje się jeszcze gorzej: jesteśmy już zupełnie puści. Wiesz dlaczego wśród geniuszy jest tylu wariatów? Otóż dlatego, że ludzie normalni mają ograniczoną wytrzymałość na bezsens.

 

MAGIOLA

Człowiek, patrząc na świat, jest w istocie wpatrzony w lustro, które oddaje mu jego własny obraz. Ale jest to też zarazem wizerunek świata. Więc tyle bezsensu w świecie, co – w nas.

 

PANHERDON

No tak, to powtórzyłaś za mną. Co dalej?

 

MAGIOLA

Nie wiem. To ty jesteś mężczyzną, który drugą stronę ma bawić.

 

PANHERDON

Mogę cię zabawić tym, że – jak okiem sięgnąć – nie widać dla nas innej zabawy jak twórczość i niszczycielstwo. Przy czym są to wartości nie alternatywne, tylko komplementarne.

 

MAGIOLA

Ładny aforyźmik. Czy mylę się, że ten szkielet obrośnie zaraz jakimiś mięśniami?

 

PANHERDON

Mówiłaś, że duma nie pozwala przyznać się do popełnienia jednego choćby błędu. Skoro tworzyć i niszczyć to czynności potrzebne sobie jako wzajemne uzupełnienie, to błędem byłoby tylko tworzyć lub tylko niszczyć. Więc nie będzie też błędem, gdy będziemy też niszczyć czasami. Co więcej: niszczyć czasami będzie zalecaną koniecznością. Niech nasze niszczycielstwo będzie nawet jedynie symboliczne. Ale niech będzie. Po wtóre, może być usprawiedliwiony ten, kto twierdzi, że nie popełnia błędu, chociaż nie pozostaje konsekwentny i konsekwentnie nie opowiada się albo za niszczeniem, albo za tworzeniem. Ma zniewalającą moc alternatywa „wszystko, albo nic”. Tu okazuje się jednak, że postawienie wszystkiego na jedną kartę wymaga teoretycznego aneksu.

 

MAGIOLA

Bardzo to skomplikowane.

 

PANHERDON

Nie tak bardzo.

 

MAGIOLA

Kpiłam. Wiadomo, że niszczy się wroga, natomiast buduje – dla siebie i swoich.

Niemniej to wielkie rzeczy są jasne i proste. Jak na przykład świecące nam z nieba słońce. To mechanizm rzeczy tak małej jak zegarek sprężynowy jest skomplikowany. To, co skomplikowane, służy temu, co proste, a nie na odwrót. Dlaczego bowiem rządzą nie naukowcy, wtajemniczeni w zawiłości swoich matematycznych równań, tylko, słynni z grubiaństwa, politycy?

 

PANHERDON

To ja ci tu powiem taką prostą prawdę, że niesprawiedliwe dla, bogatego w zastanawiające tajemnice, świata byłoby, gdyby komuś dało się go ująć w, ograniczoną do kilkunastu słów, teoretyczną formułę. To raczej wysoki stopień nieredukowalnej komplikacji umożliwia światu, a w nim nam, jakiekolwiek istnienie. Zwłaszcza zaś tak trwałe, jakie obserwujemy.

 

MAGIOLA

Oczywiście do tej komplikacji, jak nikt inny, masz swobodny dostęp.

 

PANHERDON

„Kto się stara, / ćmi cygara”.

 

MAGIOLA

„Kto ptasiej nie ma główki, / smaczne zjada parówki”.

 

PANHERDON

Wtuleni w swój kącik czasu, spychamy na polityków powinność formowania świata. Biznesmeni, kosztem naszego naturalnego środowiska, gromadzą kapitał, który sam się napędza i bezmyślnie rozrasta. Nie ma w tym nic złego, że kochamy beztroskie życie, dopóki w tych igraszkach nie przekraczamy granicy absurdu.

 

MAGIOLA

Utrzymujesz więc, że sam tego ostatniego się nie dopuszczasz?

 

PANHERDON

Nauczono mnie, że u zwierząt beztroska zabawa jest właśnie nauką poważnego życia, które polega na bezwzględnej walce o byt. U ludzi nauka życia jest przedłużona, ponieważ człowiek ma więcej do nauczenia się niż przysłowiowy pierwotniak.

 

MAGIOLA

W końcu jednak będzie zmuszony o swój byt bezwzględnie walczyć.

 

PANHERDON

Ludzka walka o byt to właśnie nauka. Bo chyba nie zmagania sportowców czy wojenne zastosowania technologicznych osiągnięć. Tylko że do nauki trzeba podchodzić poważnie. Z pełnym zrozumieniem dla potrzeby przewidywania wszelkich konsekwencyj jej pokojowych zastosowań i stałą świadomością jej nadrzędnego celu.

 

MAGIOLA

Nadrzędnym celem nauki jest dawanie społeczeństwu orientacji co do sytuacji, w jakiej się znajduje. Zorientowane co do niej, będzie miało czarno na białym, co ma robić. Pytanie jednak, czy będzie w stanie to robić, gdy złożą się na nie wyłącznie jajogłowi o uwiędłych mięśniach, geniusze-impotenci!

 

PANHERDON

Wystarczy poważniej wczytać się w Biblię, by zorientować się, że ludzie pobożni oczekują, iż to Bóg będzie ich chronił przed bezbożnymi niegodziwcami, nie – atleci-policjanci. Że sprzeciwi się mężczyznom takim, jakimi ty chciałabyś ich widzieć.

 

MAGIOLA

Jeszcze trochę, a będzie można cię uznać za rzecznika biblijnych mądrości…

 

PANHERDON

Poczekaj! Rzecznikiem praw bandytów mógłbym być, ale – nie w sytuacji, jaką mam, kiedy to na samą myśl o krwawych rozróbach dostaję przysłowiowej gęsiej skórki. Mało jest ludzi – zdolnych do aktywności na 100%, którzy tę aktywność wkładają w cokolwiek innego niż śmiertelny bój. Większość znanych mi osobników rozpoznaje zresztą rzeczywistość tak jak ty: że życie jest to miłość, dająca siłę do walki, i walka, dająca siłę do miłości.

 

MAGIOLA

Nie rozumiem, co chcesz wykazać.

 

PANHERDON

Chcę wykazać to, o czym wiedzą tylko nieliczni: że treścią życia ludzi – równie dobrze jak miłość i walka – może być poszukiwanie prawdy, dokonywanie odkryć. Prawdy o istnieniu nieznanych szans na wzbogacenie życia o dodatkowe przestrzenie i kontynuacje; dokonywanie odkryć – kolejnych życiowych celów w naszym postępowaniu ku nieskończoności.

 

MAGIOLA

Sokrates twierdził, że zgłębianie wiedzy czyni człowieka dobrym; z tego, co widzę ja, wynika coś zgoła odmiennego: to, że wiedza psuje. Przecież życiowym aktem jest choćby to, że jesz. A nie zjesz, gdy nie zabijesz; skoro nie chcesz poprzestać na jedzeniu samych jabłek, szczypiorku i marchewki. Słowem: skoro nie chcesz żyć jak królik!

 

PANHERDON

Żyjemy w przededniu uzyskania sztucznej wysokowartościowej żywności. Musi to jednak wiązać się z wynalezieniem zajęcia bardziej pasjonującego niż zabijanie.

 

MAGIOLA

Wynalezienie takiego zajęcia jest niemożliwe. Jednak ty próbujesz trafić na tej oszukańczej loterii – z uporem maniakalnego osła.

 

PANHERDON

Środki skupione w jednym ręku, a to w ręku osoby zdolnej zrobić z nich dobry użytek, oddziałają społecznie lepiej niż wtedy, gdy pozostaną rozproszone.

 

MAGIOLA

A ty, gdybyś miał wielkie środki materialne, na co byś je przeznaczył? Bez wątpienia czynisz bowiem starania, żeby takie środki pozyskać. Więc nie mów, że ta sprawa cię nie dotyczy!

 

PANHERDON

Nie czynię starań o pozyskanie wielkich środków! Ponieważ dla mnie wystarczającą i najlepszą nagrodą za ponoszone w toku mej pracy trudy jest nadzieja satysfakcji z ewentualnych efektów tejże. Nie przeczę jednak, że chciałbym zarabiać na życie swoje i twoje, moja Magiolo. A znaczne środki skupione w jednym ręku niech inwestuje dobry organizator, który pójdzie za mymi sugestiami. Zaś jedna z moich sygestyj to jest ta, że warto myśleć i – myślenie polubić, idąc za moim, może nazbyt ułatwionym, przykładem.

 

MAGIOLA

Wynalazki, jakich w ostatnim stuleciu dokonano, dowodzą, że człowiek myśleć jednak lubi i bez twojej zachęty. Poza tym zachęcanie do myślenia nie jest jeszcze myśleniem.

 

PANHERDON

Nie wynaleziono jeszcze wielu rzeczy, ludziom najpotrzebniejszych. Na przykład, jak z wiekiem nie szpetnieć i w rezultacie nie przestać nadawać się na osobę zdatną i zdolną do miłości.

 

MAGIOLA

A nie uważasz, że starość jest doskonałą przygrywką do naturalnej śmierci?

 

PANHERDON

Wiekowość nie musi być równoznaczna ze starością, obarczoną tak wieloma obrzydliwościami.

 

MAGIOLA

Krótko mówiąc: umierajmy – piękniejsi?

 

PANHERDON

Kolejnym problemem, z którym – jak na razie – człowiek sobie nie radzi, jest ten, że ciągle umiera. Być to może, że jego ewentualnemu wyjściu poza opłotki przysłowiowych stu lat przeszkadzał dotąd brak koniecznego objęcia planem całego stworzenia; uczynienia nieśmiertelną – całej przyrody.

 

MAGIOLA

Gdyby nie przypisana stworzeniu śmierć, co powstrzymywałoby ludzi od popełniania kosmicznych głupstw, od których bez tego hamulca zaroiłoby się jak w ulu?

 

PANHERDON

Co? Otóż wykreowanie możliwej kosmicznej mądrości, przed jaką zawsze każde możliwe głupstwo się ugnie.

 

MAGIOLA

Wykreowanie takiej mądrości nie odbędzie się raz na zawsze, musi być co rusz to ponawiane, bo też i głupstwo będzie się stale odradzać – jak odrastające, po każdym odrąbaniu, łby hydry.

 

PANHERDON

Już moimi słowami mówisz.

 

MAGIOLA

Nawet największa mądrość, obrazowana samymi tylko słowami, a nie uczynkami, przepadnie w starciu z głośno wykrzyczanym głupstwem.

 

PANHERDON

Głośno wykrzyczane głupstwo nie trafi tak do ludzi, jak trafiająca w sedno idea. Dlaczego bogowie mi sprzyjają. Otóż dlatego, że urodziłem się jako tożsamy z człowiekiem, który jako pierwszy pochwycił w lot uniwersalny zamysł kosmicznej premedytacji. Daje mi to katapultację do przekraczania nader wysokich progów; takich, które dla innych są murami nie do przebycia.

 

MAGIOLA

Dlaczego ty akurat!

 

PANHERDON

Wystartowałem w tym biegu jako jedyny ochotnik.

 

MAGIOLA

Teraz nie jesteś sam; dlatego tylko stale obrywasz po tyłku? Nic. „Uniwersalny zamysł kosmicznej premedytacji”; byłbyś łaskaw tę rzecz zobrazować innymi słowami?

 

PANHERDON

Jedyne uzewnętrznienie planowego wszechświatowego przemyślenia. Jedyne dlatego, że takie, które samo sobie nie zaprzecza, ponieważ jest na drodze ku nieskończoności, nie zaś – ku najelegantszym choćby – pożegnaniom.

 

MAGIOLA

Gdyby nie pożegnania, zanudzilibyśmy się sobą na śmierć i nie moglibyśmy, nabrawszy nowej ochoty, na nowo się witać.  

 

PANHERDON

Napięcie, jakie stwarzam, rozmawiając z tobą, dlatego właśnie ma być – i jest – spore, by nie popełniać grzechu przynudzania – na stosunkowo długim dystansie. Po drodze ta podróż nie ma przystanków, by wiozący nas pojazd nie wytracał – raz osiągniętego – pędu. Jeden prolog i jeden epilog, natomiast centrum – stokrotne! Taka jazda skusi pragnących oddychać, a nie – raz się zachłysnąć. Służy więc życiu.

 

MAGIOLA

Wchodzisz ze mną w relację dyskursu, czyli w spór, jak kurs, który razem odbywamy, naginać do twego, czy mego, uważania. Jak z tego kursu zbijać.

 

PANHERDON

Relacje, w jakie wchodzimy, by nie oszaleć, z powodu poczucia nieznośnej samotności lub osamotnienia, nie polegają na samym przebywaniu z sobą we dwoje – tak jak człowiek, który, do szczęścia potrzebując mniej, przebywa pod jednym dachem z psem. Wspólnotę relacyjną buduje dopiero wspólne działanie, gdzie chodzi o to, by, manewrując po jednej płaszczyźnie, skłonić drugą stronę do uznania wyższości swojej koncepcji bytowania – i to będzie relacja walki –, a następnie dyktować jej, co w ramach tej przeforsowanej koncepcji ma robić – i to będzie relacja „panowanie – poddaństwo”. Trzeba tu nadmienić, że zmuszeni do poddaństwa mają jeszcze możliwość buntu, natomiast ci, co wymusili swe panowanie, byliby głupcami, gdyby owych buntów nie usiłowali stłumić. Zrozumiały sam przez się jest albowiem jedynie własny interes. Przy czym panowanie, jeśli nie będzie umiejętne, nie potrwa długo. Toteż, ze względu na dbałość o siebie, panujący powinien dbać i o swoich poddanych. Niemniej panujący, zwłaszcza w krajach, gdzie demokracja nie ma ugruntowanej tradycji, sięgają niekiedy do środków przymusu i wprowadzają swoich poddanych w psychozę strachu. Nie wiem, czy robią wtedy, co chcą, bo każdy raczej woli być kochany, niż żeby się go bano.

 

MAGIOLA

A czy nie sądzisz, że jedno i drugie idzie tutaj w parze? Jest taka, nader popularna, pieśń rosyjska „oczy czarne”. Są tam słowa: „tak ljublju ja was, tak bajussja was”.

 

PANHERDON

Moim zdaniem, strach jest zjawiskiem irracjonalnym.

 

MAGIOLA

Powiedz to żołnierzowi na pierwszej linii frontu, który w każdej chwili może utracić życie.

 

PANHERDON

Kolejną rzeczą, jaką pragnę wyeliminować z praktyki i teorii społecznego życia, są krwawe wojny. Walka na niwie światopoglądowej niech za to trwa i ma się dobrze.

 

MAGIOLA

W tle tej bezkrwawej walki zawsze się jednak będą toczyć krwawe rozgrywki. Mówiłeś zresztą, że celem owej walki na światopoglądy jest wymuszenie poddaństwa drugiej strony. Gdy to się stanie, owa walka przejdzie przecież w stan niebytu! Nie będzie więc trwać.

 

PANHERDON

Gdy sens przestaje być racjonalny, to traci swe umocowanie w bycie i byt znajduje sobie wtedy drugi sens… albo ten pierwotny sens przechodzi fazę renowacji, gdyż stary rodowód to rzecz jednak nie do pogardzenia.

 

MAGIOLA

Doszliśmy więc do tego, że czegoś jednak nie wiesz – –

 

PANHERDON

Wiedzieć wszystko jest to wiedzieć nieskończenie wiele. Natomiast nieskończoności nie da się osiągnąć. Można ją jedynie – a zawsze połowicznie – osiągać.

I tutaj, droga Magiolo, powiem ci jeszcze jedno. Modna ostatnio teoria gier zakłada zatajenie swojej koncepcji gry przed przeciwnikiem. To bowiem jakoby jest niezbywalny warunek sensownej aktywności. Jednak w nauce gra się w otwarte karty. Zwłaszcza takiej, gdzie interes jednej z grających stron jest równoznaczny z interesem świata. Bo taki przypadek zachodzi. A to wtedy, gdy owa jednostka… jest światem!

 

MAGIOLA

Mówisz, że ona dozna szczęścia, gdy uszczęśliwi świat? Czyż nie byłoby prościej, gdyby uszczęśliwiła świat poprzez zadbanie o szczęście własne?

 

PANHERDON

Prawdopodobnie wtedy byłaby egoistką.

 

MAGIOLA

Niemniej wtedy stawiałaby przed sobą cel realny. A w każdym razie konkretny.

 

PANHERDON

Życie w człowieczeństwie stanowi nasz sposób istnienia. Dlatego swego człowieczeństwa bronimy, a zowiąc je honorem, sumieniem, patriotyzmem czy miłością – przedkładamy je niekiedy ponad nasze własne fizyczne trwanie.

 

MAGIOLA

Ty jednak na każdym kroku usiłujesz zdyskredytować walkę, tę grę niepozorowaną, a więc łączącą się z realnym cierpieniem, natomiast idziesz za liberalną modą, która, w miejsce prawdziwych wartości, wprowadza pozór życia. Lenistwo zwiesz chorobą, tchórzostwo – niezbywalnym prawem człowieka.

 

PANHERDON

Chcę dać szansę tym – jasne, w tym oczywiście i sobie! –, dla których spełnienie spartańskich standardów równałoby się samobójstwu.

 

MAGIOLA

Mówisz to tak, jakbyś nie wiedział, że i Spartanie, trzymając się swoich zasad, nie ryzykowali i – rzadziej czy częściej – w boju nie ginęli.

 

PANHERDON

Chcę dać nadzieję tym, którzy nie czerpią wzoru z drapieżnych zwierząt.

 

MAGIOLA

Wiesz sam, o ileż życie roślinożerców jest uboższe.

 

PANHERDON

A dlaczego swoich wzorów mielibyśmy poszukiwać jedynie wśród tego świata, który jest już wykreowany! Zwierzęta, rośliny, człowiek. Nie chcemy rezygnować z ryzyka, którego podejmowanie wyzwala w nas adrenalinę. Ta substancja wydziela się w naszych organizmach wyłącznie wtedy, gdy na kartę stawiamy własne życie – z widokami na dobrą przyszłość tych, którzy o nas się modlą. Jednak kto wie, czy bój o podobnym znaczeniu nie odbywa się niekiedy i w zmaganiach filozofa z opornością materii, nie dźwigniętej dotąd nigdy przez nikogo?

 

MAGIOLA

O jakich to zmaganiach mówisz?

 

PANHERDON

Piłkarz powie, że wynikiem jego zmagań jest odebranie w zaskakujący sposób piłki przeciwnikowi lub – zwłaszcza w niewiarygodnie trudnej sytuacji – strzelenie przezeń bramki. Dla mnie wygranie zmagania to wynalezienie sytuacji, w której niewiarygodny paradygmat, czyli zdanie pretendujące do miana dogmatu, uzyska wszelkie znamiona prawdziwości. Paradygmat na przykład taki, że „umiejętności czysto piłkarskie są przydatne w życiu poza-boiskowym”. Sytuacja, w której ten paradygmat będzie prawdziwy, to między innymi ta, gdy do składu z nitrogliceryną w butelkach wlatuje niespodziewanie piłka i jedynym ratunkiem przed tragedią jest uderzenie jej z woleja nogą, ponieważ znajdujący się tam piłkarz-człowiek został właśnie skrępowany kaftanem bezpieczeństwa, co uniemożliwia mu pochwycenie skórzanego pęcherza w ręce, a jedyne miejsce, gdzie piłkę będzie bezpiecznie posłać, to małe okienko w owym pomieszczeniu.

 

MAGIOLA

Przyznaję, że sytuacja to arcy-szczególna. Poszukujesz jednak swoich szczególnych sytuacyj w pozycji mało znamionującej pioniera: leżąc, z długopisem w jednej, zaś zeszytem w drugiej dłoni, na wygodnej kanapie.

 

PANHERDON

W życiu dokonywałem też zgoła karkołomnych wyczynów. A zresztą nie jest napisane w żadnym wersecie Biblii, że wielkich egzystencjalnych odkryć można dokonywać jedynie w warunkach ekstremalnego ryzyka; wystarczy na to ekstremalny mozół. Albo wręcz bez-wysiłkowe postępowanie w natchnieniu. Tylko, że od natchnienia, kiedy się je złapie, nie wolno odstępować.

 

MAGIOLA

Natchnienie – złapane na kanapie?

 

PANHERDON

A czemu nie? Być może, że to jest nie najbardziej godne zalecenia, ale zdarza się i tak, że myśl wędruje całkiem nierównolegle do sytuacji zaistniałej w danej chwili, więc nie całkiem źle – będzie też i abstrahować od aktualnych realiów sytuacyjnych.  

 

MAGIOLA

Tymczasem ludzie nadal umierają, jak gdyby nigdy nic. Jakby nie było twoich, tak uporczywych, wysiłków. Co więcej: jakby nawet nie tknęło cię twoje bez-wysiłkowe twórcze natchnienie!

 

PANHERDON

W rzeźniach szlachtuje się też każdej minuty ogrom – czujących i jakoś tam myślących – zwierząt. To dla mnie stanowi dopingowy doping do myślenia, jak wybrnąć z tej niewesołej sytuacji.

 

MAGIOLA

Bredzisz. Chciałbyś zjeść jajko, nie tłukąc skorupki. I, żeby nie zrobić mu krzywdy, pozwalasz agresorowi, by on wchodził ci na głowę. Jesteś tak empatyczny! Pomyśl wpierw, czy przed agresorem byłbyś zdolny się obronić!

 

PANHERDON

Bronić się przed nim wprost, to byłoby rozwiązanie, o jakim pomyślałby każdy.

 

MAGIOLA

Ty zaś myślisz, że ciebie tego typu prozaizmy nie dotyczą?

 

PANHERDON

Możliwe, że nie każdy wierzy w swą wyjątkowość. Tym niemniej, byłoby dziwne, gdyby w swą wyjątkowość nie wierzył nikt.

 

MAGIOLA

To znaczy, że to, co jest dziwne, nie ma prawa zaistnieć?

 

PANHERDON

Włącz telewizor, Magiolo. Tam dzieją się same dziwne rzeczy. Inne nie byłyby wystarczająco konkurencyjne.

 

MAGIOLA

Kapitulujesz na całej linii frontu.

 

PANHERDON

Nie. Liczę na to, że przed twoim atakiem wybroni mnie – przypadkowo wzięta z programu – piosenka.

 

MAGIOLA

Zobaczymy. [Włącza telewizor. Na scenę wbiegają Młodzieńcy z Gitarami].

 

DWAJ MŁODZIEŃCY Z GITARAMI [śpiewają]:

Zadajesz mi mnóstwo pytań. Bo, owszem, swoje wiem.
Lecz czemu nie masz rolls-royce’a, nie wiem; winieneś mieć.
Tyleś wycierpiał i modłów – na adres Boga słał,
że powinieneś być zdrowy. Miast szukać rad – na gwałt.

[Refren]: Gdzie jesteś, prawdo o ideale?
Drogę do siebie pozwól odnaleźć!
Jakbyś nie chciała wprząc nam się w czyn!
Czyż mamy cierpieć przy byle czym?

Zadajesz mi mnóstwo pytań. Nad nimi głowię się.
Może to wszystko jest proste. A może jednak – nie.
Ty chciałbyś na pewno wiedzieć, jak można pomóc ci.
Odpowiem, że cóż, iż straszno do nieb przez piekła iść!

[Refren]: Gdzie jesteś, prawdo… [itd.].

Zadajesz mi mnóstwo pytań. „Co cenić?” – z nich jednym jest.
Czy stare, sprawdzone prawdy? Mym zdaniem – takich część.
Trzeba powstawać z uporem, ilekroć przyjdzie paść.
Lecz filozofia to nie jest – od siedmiu bólów maść.

 

Dwaj Młodzieńcy z Gitarami schodzą ze sceny.

 

PANHERDON

A właśnie, że jest! Umiłowanie kobiety imieniem Mądrość przyniesie kiedyś wyraźnie zaznaczającą się poprawę ludzkiej kondycji! I to jest moje proroctwo.

 

MAGIOLA

Obiecanki – cacanki!

 

PANHERDON

Nie ma głupich. Więc i radość – mądremu!

 

Panherdon wstaje z kanapy, kłania się – wpierw Magioli, później publiczności – i wychodzi.

 

KONIEC  PRZEDSTAWIENIA