sylwester
na niebie czerwone, zielone, niebieskie.
petardy, korsarze, fajerwerki.
na ziemi czerwone, zielone, niebieskie.
gołębie, kosy, wróbelki.
robię printscreena
utrwala się na nim połowa mojej baterii
5G średni zasięg okładka płyty i godzina
9:04 ja myślę godzinami tzn. datami
w 1904 roku urodził się Gombrowicz
utrwalam nieświadomie historię
mojego telefonu a telefon jest
przecież smutną autobiografią
którą zazwyczaj usuwamy
jadę pociągiem do wrocławia
czekam na sprawdzenie biletu
który zapisany jest na moim
rozładowującym się telefonie
i myślę
że kiedyś się rozładujemy
za ciasne jest dla nas małe pole literackie
antologie ornitologii
dyskusje telefoniczne
inby spiny-offy w mainstreamie
za ciasne jest dla nas
małe pole literackie
pytasz czy cię skremuję
i gdzieś rozrzucę
pytam gdzie mieszkasz
niektórzy uważają
że we własnej głowie
za ciasne jest dla nas
małe pole literackie
antologie ornitologi
przynależności do stada
cin cin oznacza nic nic
połamane palce
sprawiają że ośrodek
odpowiadający za ból
cały czas odpowiednio
lokalizuje ból
dawkując jego dawkę
do i od każdej minuty godziny
naukowcy odkryli że da się odłączyć
ośrodek bólu co byłoby korzystane dla
osób które cierpią na przewlekły ból od lat
ciało migdałowate zjada migdały
siri i wanna hear metallica turn the page
ciało produkt worek bólu ośrodek środka
wykluczone nieczułe zepsute niewinne
osoby z epilepsją nie powinny czytać tych migawek
wyzwalaczy migaczy cielesnych bólów przewlekłych
przewleczonych przez nic
poczekalnia imion
tzw. historia bólu
czekam na swoje imię
otwierają się różne drzwi
i po akcie się zamykają
doktorzy nauk medycznych
rytmicznie ćwierkają:
pan Jakub,
pan Krzysztof,
pani Beata,
pani Hanna
za drzwiami
pan Jakub,
pan Krzysztof,
pani Beata
i pani Hanna
recytują swoją
krótką lub przewlekłą
historię bólu
ucha, kręgosłupa, palca,
gardła, oczu, brzucha,
miejsc intymnych,
kości, mięśni, emocji
a ja przyszedłem
o umówionej godzinie
pod umówiony gabinet
ktoś zaraz wyjdzie i zaćwierka
umówione imię
pan Paweł
Ten wiersz jest o autobusach
(ten wiersz jest biedny jak poeta)
Mijamy się na trasach
Przeszłych i przyszłych
Przecinają się nasze szlaki
Spaliny samolotów na niebie
Obieramy te same kierunki
Tymi samymi autobusami
Tylko czas nie ten
W tle gadają o tym
Jak poeta jest biedny
Bo bez stypendium
Bo bez honorarium
Dyskusja
Przejedzona przetrawiona
Niebudząca żadnych emocji
Poeta przybiera figurę
Kelnera któremu zawsze
Należy się napiwek
Dziesięciokrotnie większy niż wypłata
A poezja nie pełni funkcji zarobkowej
Ma inne mechanizmy
Jak ten autobus którym jedziesz
Wysyłając mi rozkład
Bez interpretacji
Ruch pierwszy wszystko zamyka
Zamknięci w pierwszym ruchu.
Powrotów i rozstrojów.
Coś wypiera coś.
Ostateczność, która jest pierwszeństwem.
[***]
pozwól mi zmyślać
pozwól przymierzyć
twoją gęsią skórkę
wejść w twoje stopy
chodzić nimi
po traumach
pozwól mi zmyślać
pozwalając sobie
w to wierzyć
w coś co
wytrąca chwilowo
noradrenalinę
w coś czego
nazwać nie sposób
Paweł Majcherczyk
CZYTAJ TEŻ