27 IX
1. Berg
Trochę staroświeckie. Dlaczego przypomina się Wagner? Dużo dla ucha, mało dla mózgu. „Krowie ciepło obory”. Człowiek spodziewał się „siatki poziomów i pionów” – a spotkał się z romantyczną lawiną, z czymś żywiołowym, emocjonalne, logiczne dla emocji, nie dla logiki samej. Jak wyglądają te nuty? Partytura wizualnie przypomina być może… Brahmsa. Dużo dla serca, mało dla rozumu, a więc i serce zostaje głodne.
Niedosyt „suchości” – prozy, dystansu, ironii, młodzieńczy, młodzież żyje emocjami.
2. Richter
a) strona czysto muzyczna
b) aktorstwo: mimika, gesty, nawet rytm uderzania nogą w pedał – aktorstwo logiki muzycznej i niczego więcej: znaki pytania, wyraz zaciekłości, mina żartobliwa, wszystko związane z frazą
c) obojętność na wygląd zewnętrzny: wystająca koszula u fraka („wybałuszona”), sposób używania chusteczki itp.
d) opisać wygląd zewnętrzny
e) maszyneria: radio, film.
3. Baird (4 eseje)
1) „gwiazdeczka opłakiwana łzami”, dużo skrzypiec cienko śpiewających
ładne (harfa)
2) drzewo – (przewaga) – dowcipne – oniryczne, też cienko śpiewane (harfa)
Polifonia jak u Berga nie wykracza poza kanon prosty.
3) czy cienkość polega na tym, żeby cienko śpiewać? Fortepian, perkusja. „Polifonia jednego tonu”.
4) już wiem: a jednak brak równoczesności, brak pionu. Ma się ochotę jedno na drugie poukładać, żeby głosy były samodzielne wobec siebie, a nie po sobie. I ta uwaga odnosi się do całości. Nr 4 jest równie cienki jak poprzednie, z tym że może trochę więcej melodyjek.
4. Schoenberg
Recytacja (Bardini br.) + chór + orkiestra. Najpierw rec[ytator] gada, potem chór z nutami to powtarza, w międzyczasie gra b. dobrze orkiestra.
1) William Schuman (USA)
2) T. Baird
3) A. Webern
4) B. Bartók
Ad 1
taki grzeczny, dobrze choć niekonsekwentnie polifonizujący socrealizm z nietutejszych stron (z nietutejszych – bo ludowość taka)
Ad 2
(fruwające nutki), miejscami rzewne (a w ogóle jak przedstawia się problem rzewnej piosenki?!!!)
Ad 3
Webern = walka elementu akustycznego (lepiej: słyszalnego) z ciszą. Dramatyzm tej walki: melodia (fraza) dochodzi do szmeru – szmer ratuje się zgrzytem, cisza atakuje pauzami, które też są nutami, prawie, że tonami. Całość trzyma się jednak zapisem, jako głównym elementem muzyki. Można by pisać samymi pauzami, gdyby w nich było coś więcej niż rytm: np. pauza na nutę gis!!! – ta walka rozgrywa się w przestrzeni, zamkniętej i wypełnionej raz dźwiękiem, raz ciszą, jak materią i antymaterią: jest to walka o panowanie w przestrzeni.
Ad 4
Pizzicato czyli diaboliczność, trochę umowne, a trochę prawdziwe (bo zamierzone, wyliczone), ciarki chodzą po skórze. Ile jest w umowności zakłamania, a ile prawdy? Ile wybiegu i gry, a ile „sedna sprawy”? To jest problematyka etyczna na gruncie formy, a nawet chwytu formalnego
jeszcze à propos Webern: wyobraźmy sobie, że w pustym pomieszczeniu siedzi człowiek i zapełnia je dźwiękami, jak przedmiotami, zawisającymi wolno w tej przestrzeni; teraz problem: czy zapełnia ją szczelnie, niby dopasowanymi klockami, czy też zostawia wolne, nieukształtowane miejsce między nimi, zwłaszcza, że te przedmioty mogą się swobodnie poruszać.
29 X
1) Spisak: bywa klarowność pustej szklanki (w związku z tym, jak może wyglądać wołanie o klarowność, komunikatywność itd.)
1 X
1) Berg
2) Schönberg
3) Liebermann
4) Burkhard
5) Serocki
6) Honegger
–
1) Jednak: pieśń romantyczna, cała dwunastotonowość jest wyraźnie „zabawą w umowę”
2) ditto. Problem: czy wiersz (tekst, poezja, prozodia, nastrój itp.) nie przeszkadzają, przypadkiem? – w logice muzyki?
3) ditto (z tym, że bardziej jeszcze w akompaniamencie)
4) ditto – z tym, że akompaniament nawiązuje nawet do romantyki (późnej, ale nawet czasami przebija Schubert).
Czy przypadkiem nie problem nr 2: akompaniament, który musi chyba w nowoczesnej muzyce jakoś z cantem kontrastować!! (musi być „nowocześniejszy” od canto?)
2 X 58
kameralny kwintet d[ęty] z Tuluzy
Muzykowanie = „Beweglichkeit im Takte”. Problem ruchu w muzyce (czy tylko-li – w muzykowaniu), ruchu, ruszaniu się (ruchliwości rytmicznej). Polifonia a ruchliwość – XVII-XVIII w. Ale czy ta polifoniczna ruchliwość nie ma w sobie czegoś z anachronicznego pastiszu, to znaczy nie ma tu decydującego momentu stylizacji.
Konc. Symf.
1) Palester – ciągle mu pierś wzbiera – co to jest z tym wzbieraniem piersi, czy to naprawdę ludziom jest potrzebne? Jeśli się ludzkość z tego wzbierania nie wywikła, zawsze będzie w tym swoim sentymentalnym zaułku uwięziona.
Witold Wirpsza
CZYTAJ TEŻ