1.
Nie spruje czas, nie złamie moc niczyja,
Formy czynnej, co żyjąc się rozwija.
[J.W. Goethe, „Dywan Zachodu i Wschodu”, przeł. M. Woszczek]
I tyle jest wspaniałych rzeczy: mróz w połowie kwietnia,
ludzie myjący zęby, maksymalna cena diesela. I tyle
jeszcze jest wspaniałych rzeczy, którym można zaufać?
Musisz zaufać, a zaprowadzi się tam, gdzie nigdy
dotąd nie był. Wiatr i zapach umieść w rozległym
planie, sław tryumfy militarne. Benzynę i kwiat
ałyczy, milion baryłek najsłodszej ropy, aż zaś
ogarnie was fala ciepła. Wiersz, który niesie
pocieszenie, i wiersz, który nie przynosi
pocieszenia. Bądź miąższem! Oraz dział płukanek
spod Świdnicy. Czy jest dziś z nami dział płukanek
spod Świdnicy? Przyssać się do mlecznodajnego cyca,
w samym środeczku życia. Udo kwaśne jak słońce!
Ciało rześkie jak promień! Nieś, nieś przed siebie.
2.
Żyłem z wami i pracowałem z wami, uczyłem się kochać,
rozbierając wersy. Jaki porządny okres poetycki! Życie
musi przecież być czymś jeszcze? Czy ogarnęliście już
życie, śmierci uczeni na rodzinnych stypach i kościelnych
pogrzebach? Ta warstwa smutku, która osadziła się w tobie
zaledwie wczoraj. Zimne jak kwietniowe przedpołudnie
nos i dłonie. Czy możliwe jest życie poza rojem? Jakby
z każdego rzutu wypadł rant. Zdecydują, broniąc tego,
co udało się wyszarpać, żeby poczuć się bezpiecznie. O,
rozpaczy, któraś utraciła formę! Uczyłem kochać,
rozbijając wersy! Żyłem i pracowałem, krusząc o
wersy wersy.
3.
Pamiętaj: pole obserwacji wykreślone jest
przez etatową pracę, kciuk sterczący z wierzchołka
rąk. Oto są warunki, w których będziesz wznosił
ciało i opadał z sił. Coraz bardziej czasochłonna
reprodukcja wkrótce stanie się kompostem wiersza.
Gdy zaufasz procesowi, kształty zmiękną, a barwy
zaczną drgać, jak kiedy w posiadanie bierze kwas.
I nawet jeśli na chwilę zostałeś opuszczony, spójrz,
tu jestem, dryfuję nienachalnie w twoją stronę.
4.
Oto graniczymy z wojną, jesteśmy sąsiadami wojny,
melisa czyli pszczelnik, albo pszczoła, starsza sąsiadka
z parteru w niebieskim szlafroku. Oto graniczymy z wojną,
jesteśmy sąsiadami wojny, zaklęty hipodrom, wiśnia
i frużelina, ambra, koński pot lub labdanum. Oto
graniczymy z wojną, jesteśmy sąsiadami wojny,
masa nie jest dobrem rzadkim, system kredytowy
z odroczoną spłatą. Oto graniczymy z wojną,
jesteśmy sąsiadami wojny – język to ciało,
które dzielę, to ciało, to możliwość?
5.
O serca serca! O serce
serce! O serc
serc! Serc
serc
Jakub Sęczyk
CZYTAJ TEŻ