Chrześcijanie polscy w rajkach francuskich

na drabinie na wysokiej pan Januszek  
bawił się obłokiem Robert  
wpadł do dziury w maszynie i poszedł  
na zwolnienie lekarskie Genowefa  
patrzyła na to krzywo  
 
podejrzewała że  
kiedy oni są w pracy Robert  
wstaje z łóżka schodzi  
do kuchni i kradnie zupę  
pomidorową  
 
po czym ją chrzci  
nieprzegotowaną wodą 


 

Na śmierć Iriny

byłaś dobrym kotem szlachetna 
siostro 
 
kim będziesz teraz kim już jesteś 
wciąż sobą czy trochę kimś innym 
tego nie wiem ale jesteś już pewnie 
w nowym niebie 
 
ono jest  
jak niebieskie
fasolowe drzewo tylko 
zamiast gałęzi i liści ma białe 
chmury na liczbach pierwszych anioły 
bez skrzydeł stoją na tych kłębach 
z materii szczęścia 
 
a na szczycie ponad 
wszystkim jest ten 
 
co to go nie widać ten 
co to się domyślasz 
że świeci ale przecież 
nie wiesz i ja też nie wiem 
i nikt może tylko anioły 
a teraz także ty 
 
jest tam też wiele pięknych kwiatów 


 

Szedłem chodnikiem

po prostu   
wzdłuż bloku  
gdy nagle 
 
wlazłem w światłość 
rozlewała się wszędzie 


 

Przeprowadzka

jeszcze jeden raz 
albo już nigdy 
 
jeszcze ileś tam razy 
trzy może pięć 

choćby jeden 
albo już nigdy 
kto by to liczył 
 
więc choćby tylko jeden raz  
albo już nigdy 


 

Niebo

błękit róż czerń 
chmury nebule 
muzyka poważna  
 
to uproszczenia 
wstępne szkice 
 
wielka niedźwiedzica  
wygląda jak wielki  
wózek z Lidla 


 

Dziś w nocy

przyśnił mi się dziwny stwór owadzi 
ciało miał jakby z plechy 
przypominał liściastego patyczaka 
tyle że był różowy i większy 
długie jak moje przedramiona czułki 
w kształcie liści rukoli służyły mu  
za radary 
nosiłem go w wiaderku 
 
charakter miał szczenięcy 
łasił się do mnie 
pomagał przy zbiorze ziemniaków 
który nakazali nam naziści 
 
musieliśmy się spieszyć 
był to bardzo dziwny świat

 

 

Marcin Polak


 

CZYTAJ TEŻ